O Add-Vantage

Marcin Małecki. Nauczyciel bezpośredniej linii przekazu Mistrza Tai Chi Chuan, Liu Yun Penga - dwukrotnego mistrza Chin w san da (otwartej walce). Wieloletni praktyk Tai Chi Chuan, Kung Fu, Aikido, Judo i Qigong. ---> Trzynaście lat doświadczenia w Aikido (w tym Kashima Kenjutsu: w Tokio i w Kashima Shin Ryu i mistrza Inaby Minoru). 25 lat doświadczenia w Tai Chi (w tym w Jingshan oraz Tiantan i u Wielkiego Mistrza Liu Yun Penga). 5 lat doświadczenia w Judo. Zajmuje się zarówno Kung Fu, Tai Combat (Samoobroną) i bojowymi aspektami Tai Chi Chuan, jak i jego aspektami zdrowotnymi - wykorzystaniem ruchu oddechu i umysłu do poprawy zdrowia, podnoszenia odporności i wzmacniania funkcji witalnych organizmu.

Pokazy Tai Chi dla firm

 

 

Robimy pokazy dla firm!

 

Jeśli chcesz zorganizować widowiskowy pokaz Tai Chi w swojej firmie to chętnie to dla ciebie zrobimy. Mamy wieloletnie doświadczenie w robieniu pokazów. Sporo z naszych pokazów możesz obejrzeć tutaj.
Możemy wykonać dla ciebie fantastyczną, strzelającą formę z wachlarzem, formę z mieczem, widowiskową formę 42 (z dynamicznymi ruchami i kopnięciami), podstawową, piękną i miękką formę Tai Chi 24 Formy Pekińskie, a także efektowny pokaz Qigongu.

Na naszych pokazach jest kolorowo, rodzinnie i orientalnie. Widzowie mogą zobaczyć z bliska wachlarze i spróbować je otworzyć w wybuchowy sposób. W razie potrzeby możemy zorganizować wspólne ćwiczenie lub zajęcia z podstaw Tai Chi, gimnastyki prozdrowotnej Qigongu czy też technik relaksacji, redukcji stresu i ćwiczeń z uważności (Mindfulness).

 

Oto pokaz formy z wachlarzem na Wolskim Korowodzie:

 

Tutaj pokaz formy z mieczem na pokazie zorganizowanym dla warszawskiego ZOO:

 

Więcej naszych pokazów zobaczysz tutaj.
Poniżej kilka zdjęć z naszych pokazów zorganizowanych dla sieci Auchan:

Pokaz w Auchan - ustalanie choreografii
Pokaz w Auchan
Pokaz w Auchan - wachlarz
Pokaz w Auchan - 8 kawałków brokatu
Pokaz w Auchan - wachlarz
Pokaz w Auchan - wachlarz

Czy Aikido to skuteczna sztuka walki?

 
 

Czy Aikido to skuteczna sztuka walki?

Aikido ćwiczyłem 13 lat. Zacząłem zwiedziony – tak chyba można powiedzieć- jego pięknem, miękkością, brakiem agresji i tym, że napastnicy fruwali jak wystrzeleni z procy gdy techniki pokazywał mistrz. Kiedy zacząłem zastanawiać się nad tym czy Aikido to skuteczna sztuka walki – przestałem. Dlaczego?
Dobrych kilka lat temu sensei Jerzy Pomianowski (były ambasador Polski w Japonii) spytał mnie dlaczego ćwiczę Aikido. Odpowiedziałem:

– Wiesz nie wiem. W sumie to gdy się zastanawiam czy Aikido to skuteczna sztuka walki dochodzę do wniosku, że powinienem przestać ćwiczyć, bo Aikido jest kompletnie nieskuteczne w walce wręcz.

Szok, niedowierzanie i zgrzytanie zębów jakie po tej mojej odpowiedzi nastąpiły pamiętam do dzisiaj. Zastanówmy się więc czy Aikido jest faktycznie nieskuteczne? To dlaczego tak wiele osób je ćwiczy? Czym jest Aikido – sztuką walki czy baletem dla chłopców w białych i czarnych spodniach?

 

Historia powstania Aikido

Morihei Ueshiba

Morihei Ueshiba

Zacznijmy od historii. Na początku XX wieku Morihei Ueshiba stworzył i skodyfikował swój własny system, który około roku 1944 zaczął nazywać Aikido. Aikido zostało opracowane na bazie technik i filozofii kontaktu z napastnikiem takich stylów jak Daito-ryu aikijutsu oraz jujutsu (prekursora Judo). Sposób poruszania się został za to wzięty z japońskiej szermierki Kenjutsu.

Ueshiba złagodził wiele technik zamieniając dźwignie „łamiące” łokieć na rzuty i praktycznie całkowicie pozbawiając swoją sztukę uderzeń i kopnięć. Było to zgodne z filozofią jaką wyznawał. Ueshiba wyznawał religię Omotokyo (należącą do nurtu tzw. neo-Shintoizmu), której jednym z przesłań było zjednoczenie ludzkości. łagodność, miłość, unikanie walki – te elementy przesiąkły poprzez filozofię do samego Aikido u jego zarania.

Skoro już wiemy jakie są korzenie Aikido – zarówno filozoficzne jak i techniczne -zastanówmy się nad trzema kwestiami:

  1. Czy same założenia systemu pokazują, czy Aikido to skuteczna sztuka walki
  2.  Czy metodyka nauczania pozwala wykorzystać uczone techniki w realnej samoobronie.
  3. Jak wypada prawdziwy test Aikido w realnej walce z przeciwnikiem

Zacznijmy od tej pierwszej kwestii.

 

Adekwatność założeń Aikido do wymagań realnej sytuacji

Założenia samego systemu niestety nie prowadzą nas do wniosku, że Aikido ma lub może być naprawdę skuteczne w realnej samoobronie. Do takich konkluzji prowadzi nie tylko analiza historii powstania Aikido, ale samych założeń systemu. Zobaczmy co tutaj mamy:

  1. Ueshiba pozbawił Aikido brutalnych rozwiązań. Zamiast technik, które, gdy wykonane na prawdę, łamałyby stawy napastnika, zostały przedstawione rozwiązania złagodzone – prowadzące do rzutów i unieruchomień. Niestety nie każda sytuacja pozwala na takie łagodne traktowanie napastnika. Bo co gdy napastników jest trzech? Co gdy jesteś drobną, słabą kobietą a napastnik waży sto kilo?
    W realnej samoobronie potrzebujesz brutalnych technik – nie po to by być brutalnym, ale dlatego, że realna sytuacja to nie ring. Nikt nie dobierze ci napastnika pod względem wagi i umiejętności. Nikt nie przerwie walki gdy napastnik siądzie na tobie. Co wtedy zrobisz? Dasz się zgwałcić lub pobić do nieprzytomności?
  2. Ueshiba pozbawił Aikido uderzeń i kopnięć. Aikido to przedziwny system, w którym na napastniku stosujemy niemal wyłącznie dźwignie i rzuty. Tak w Aikido są tak zwane „atemi” – czyli uderzenia (w przypadku Aikido tylko markowane), wykonywane w momentach gdy długa technika dźwigni wymaga odwrócenia uwagi napastnika. Można by powiedzieć, że gdyby na treningach w szkołach Aikido ktoś uczył prawidłowego uderzania – tam gdzie markujemy tylko atemi – nie byłoby tak źle. Jednak czy ktoś to robi? Nigdy na taką szkołę nie trafiłem. Niezależnie jednak od samego atemi brakuje w Aikido równowagi między dźwigniami a uderzeniami. Kopnięć nie ma w Aikido ogóle. Nie ma też walki w parterze.
    Zastanów się więc jaki wachlarz możliwości daje ci system, który posiada w swoim arsenale tylko dźwignie i rzuty? Co jeśli znajdziesz się pod napastnikiem? No dobrze. Można by zadać sobie pytanie: a może dźwignie i rzuty wystarczą? Może te wszystkie uderzenia i kopnięcia nie są konieczne? Zajmiemy się tym rozpatrując prawdziwy test Aikido w realnej walce.
  3. Ataki w aikido zostały częściowo zaczerpnięte z ruchów jakie wykonuje napastnik trzymający japoński miecz (katanę). Takie ataki jak shomenuchi i yokomenuchi imitują ruch tnącego miecza. Nikt nigdy nie będzie cię tak atakował. Więcej. Większość ataków w Aikido to ataki baardzo obszerne wykonywane z impetem rozpędzonego parowozu, pozbawione – tak charakterystycznego dla średnio-wytrenowanych osób: tańczenia wokół przeciwnika, kontroli balansu, markowania ciosów i zmian kierunków. W całej swojej praktyce Aikido nie doszedłem do poziomu, przy którym ktoś uczyłby mnie odpowiedzi na ataki tak nastawionego przeciwnika. Czy to tylko kwestia metodyki nauczania czy problem samego systemu? Myślę że jedno i drugie.
  4. Wykorzystanie siły i intencji napastnika. Tak tu aikido pokazuje nam coś ciekawego. Przy umiejętnym wykorzystaniu siły napastnika nawet drobna dziewczyna morze rzucić dużym facetem. Taką filozofię i strategię znajdziemy również w innych sztukach walki – na przykład w całej gamie stylów określanych jako wewnętrzne style Kung Fu (Tai Chi styl Yang, Tai Chi styl Chen, Tai Chi styl Wu, I Liq Chuan, Xingyiquan, Baguazhang, częściowo Wing Tsun). Tyle, że Kung Fu, oprócz dźwigni i rzutów dostarcza nam również umiejętności uderzania, kopania i walki w zwarciu.

Podsumowując, na pytanie o to czy Aikido to skuteczna sztuka walki można odpowiedzieć, że jeśli chodzi o założenia systemu to nie mamy na to jasnych dowodów.

 

Metodyka nauczania Aikido – czyli jak to się ma do realiów samoobrony

Mistrz Inaba Minoru

Mistrz Inaba Minoru

Niestety oprócz samych założeń systemu również metodyka nauczania szwankuje w Aikido – i to zarówno w szkołach w Polsce jak i w Japonii. Ćwiczyłem zarówno w Meiji Jingu-Shiseikan Budojo u mistrza Inaby Minoru jak i w Hombu Dojo. O ile w Hombu Dojo mieliśmy do czynienia z masówką nastawioną na zagranicznych uczniów to w Shiseikan faktycznie Aikido uczone było jako styl znacznie bardziej wewnętrzny – to znaczy wykorzystujący Ki, pracę centrum ciała, stabilność, przejmowanie kontroli nad napastnikiem itp. Jednak:

  1. We wszystkich tych przypadkach Aikido pozostało zestawem skodyfikowanych technik w odpowiedzi na mocno skodyfikowane ataki. Atak zawsze musiał być widoczny i bardzo obszerny. Napastnik nigdy nie cofał ręki natychmiast po uderzeniu i nie podążał za swoim atakiem kolejnymi szybkimi uderzeniami. Nie balansował ciałem nie markował ciosów.
  2. Arsenał technik również pozostawał taki sam. W Aikido zawsze mamy dźwignie i rzuty jako podstawowy arsenał obronny. Jako uzupełnienie treningu możemy poćwiczyć z imitacją miecza (bokkenem) lub kijem. W niektórych szkołach dodatkowo naucza się walki mieczem, czyli Kenjutsu.
  3. Przewroty i osoby początkujące. To zadziwiający efekt i moment, w którym każdemu adeptowi Aikido powinna zapalić się czerwona lampka – osoba całkowicie początkująca jest dziwnie mało podatna na niektóre techniki. Trzeba nauczyć ją jak ma się ruszać. Techniki nie „wchodzą” na niej tak jak na osobach zaawansowanych. I oczywiście osoba początkująca tak pięknie nie lata pod wpływem rzutów – czasami nie lata w ogóle, robi tylko krok lub dwa i patrzy zdziwiona.
    Nie powinno być tymczasem odwrotnie? Czy w dobrym systemie walki nie powinno być tak, że najłatwiej pokonać osobę najbardziej początkującą? Zwróć na to uwagę. Te wszystkie fikołki z nogami do sufitu wykonane pod wpływem drobnego ruchu osoby wykonującej technikę to CHOREOGRAFIA. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Te techniki tak nie działają. Na aikido uczymy się PODDAWAĆ SIĘ technice – odchylamy głowę zamiast zrobić krok do tyłu, robimy przewroty i stajemy się miękcy. Częściowo jest to słuszne. Powinno tak być – do tego stopnia do którego owa miękkość i „podatność” służy uniknięciu destruktywnych efektów techniki. Jednak w Aikido doprowadzono tę zasadę do PRZESADY. Latanie staje się celem i elementem pokazu. Czymś co mami nieobeznanych widzów-laików. Udaje niebywałą skuteczność.

Zatem czy Aikido to skuteczna sztuka walki w kontekście metodyki nauczania? I tu odpowiedź nie jest pozytywna dla samego Aikido. W metodyce nauczania Aikido brakuje jak widać wielu ważnych elementów, a zachowanie uke (osoby, na której wykonujemy technikę) prowadzi do nabierania fałszywego przekonania na temat rzeczywistej skuteczności uczonych technik.

W samoobronie Tai Combat, której uczę ćwiczymy bardzo często ćwiczenie w parach, które nazywa się Tui Shou (zobacz przykład chodzonego Tui Shou w wykonaniu wielkiego mistrza Tung Hu Linga). Zostało ono wzięte z wewnętrznych stylów Kung Fu i polega na przepychaniu się z partnerem. Kto pierwszy oderwie stopę od ziemi lub podeprze się ręką przegrywa. To tylko ćwiczenie. Jego celem jest nauczenie adeptów samoobrony przejmowania kontroli nad napastnikiem w zwarciu, podczas szarpaniny. Efekt nauki jest dokładnie odwrotny do tego jaki mamy w Aikido. Wystarczy zdobyć odrobinę umiejętności by osoba początkująca, która stanie z nami do ćwiczenia fruwała jak baletnica dookoła nas. Im bardziej jesteś początkujący tym bardziej będziesz pod moją kontrolą – to jest prawidłowy kierunek. Tak powinny realizować się w praktyce efekty pogłębiania umiejętności. I tak weryfikuje się skuteczność nauczanych technik – im bardziej nie wiesz jak się zachować i czego od ciebie „oczekują” tym bardziej weryfikuje się to czy dana technika działa sama z siebie.

 

Prawdziwy test Aikido w walce wręcz

Sanda

Przykład walki w Sanda

Czy Aikido to skuteczna sztuka walki i sprawdzi się w prawdziwym teście? Różne sztuki walki ćwiczę od dziesiątego roku życia. Najpierw było to Judo i starty w zawodach, potem Aikido, potem Kung Fu (Tai Chi styl Yang), potem I Liq Chuan. Gdzieś w międzyczasie postanowiłem chodzić na zajęcia z Sanda (wolnej walki). Uczył nas mistrz Lyu Yun Peng. W Sanda można praktycznie wszystko. Zakładasz chwytne rękawice, ochraniacze na łokcie i kolana i do boju. W tym czasie ćwiczyłem już około 11 lat Aikido i około trzech lat Tai Chi. Myślę sobie „zejdę im z ciosu i zastosuję taki czy inny rzut z Aikido – to będzie bułka z masłem… ” Chmm… Było nieco inaczej.
Oto jak Aikido sprawdziło się w tej bądź co bądź wolnej od wielu ograniczeń sytuacji:

  1. Aikido - irimi nage

    Technika Irimi Nage w wersji ura

    Żadne zejścia na stronę zewnętrzną (w nazewnictwie Aikido na stronę ura) nie miały zastosowania. Przeciwnik który wyprowadził cios był w stanie cofnąć rękę i skorygować kierunek biodrami tak szybko, że dostanie się tam graniczyło z cudem.

  2. Również z cudem graniczyło dostawanie się do nadgarstków kogoś kto cofał ręce po ataku, markował ciosy, balansował ciałem i robił to wszystko szybko i nie po to by pozwolić ci na zastosowanie techniki. Nie dało się po prostu tego zrobić. Nadgarstki, nawet poprzez blok czy jakieś pośrednie działania, były niedostępne.
  3. Rzuty typu Irimi Nage (wejście przedramieniem pod szyję i rzut na plecy) na kimś kto nie che poddać się technice są niebotycznie wręcz trudne – szczególnie gdy atakujący nie traci równowagi przy swoim ciosie i zachowuje balans ciała. Wykonanie tej techniki w wersji ura – czyli po zakręceniu przeciwnika dookoła siebie – to po prostu mit i bajka. Trzeba by kogoś kto kompletnie nie panuje nad wyprowadzanymi przez siebie ciosami – osoby pijanej lub całkowitego laika.
  4. Aikido - Kokyu Nage

    Jedna z wersji Kokyu Nage

    Rzuty typu Kokyu Nage (głównie te wersje z zaciągnięciem masy i centrum napastnika poprzez pociągnięcie za jego rękę) w ogóle nie działają. Są to rzuty o tak subtelnym przełożeniu na centrum napastnika, że nie sposób ich po prostu wykonać na kimś kto tego nie chce. Po pierwsze nie dostaniesz się do ręki (nadgarstka) osoby, która cokolwiek wie o uderzaniu, by wykonać Kokyu Nage. Po drugie gdy wreszcie, w zwarciu, udało mi się dojść do sytuacji dobrej do wykonania Kokyu Nagi i gdy wykonując ją – naprawdę prawidłowo -czułem jak dobrze i mocno przejmuję centrum partnera, wywołałem jedynie (owszem nieco rozpaczliwe) przebiegnięcie prze niego trzech kroków w kierunku oddziaływania techniki. Tyle. Cała Kokyu Naga.

  5. W parterze… no cóż. W parterze na szczęście mogłem skorzystać ze swojego doświadczenia z Judo. Nic co wiedziałem z Aikido nie miało zastosowania w parterze.

Co interesujące – mimo że moje doświadczenie w Kung Fu (Tai Chi stylu Yang) było wtedy minimalne, to właśnie Tai Chi przydawało się w walkach Sanda najbardziej. Takie koncepty jak jednoczesność (jednoczesny blok i atak), walka w zwarciu czy fa jing bardzo się przydawały, a nawet robiły spore spustoszenie w szykach oponentów.

Czy test w walce na pięści odpowiada na pytanie czy Aikido to skuteczna sztuka walki? W pewnym stopniu tak. Oczywiście i w Sanda istnieją ograniczenia i techniki, których nie wolno wykonać na partnerze. To jednak sport walki, a nie sztuka samoobrony (o różnicy między sportami walki a sztuką samoobrony przeczytasz tutaj). Ale całkowita porażka Aikido w tym teście o czymś jednak świadczy. Czy tylko i wyłączne o moim mizernym poziomie w Aikido czy raczej –  w pewnym przynajmniej stopniu – o skuteczności aikido w realnej walce – to już zostawiam Tobie do oceny.

 

Czy Aikido jest zatem zupełnie do niczego?

Na szczęście nie. Dużo negatywnych słów padło tutaj na temat Aikido. Myślę, że szczególnie adepci tego stylu mogą się czuć urażeni. Należy więc oddać Aikido sprawiedliwość bo dostarcza nam ono szeregu bardzo ciekawych i ważnych umiejętności:

  1. Po pierwsze dzięki Aikido dostajemy ogromny zestaw dźwigni. W Aikido jak w żadnym innym systemie poznamy metody oddziaływania na przeciwnika za pomocą dźwigni na stawy całego ciała i przejmowania kontroli nad centrum jego masy. To przydatne umiejętności – tylko nie podczas walki w dystansie. Gdy urealnić sytuację STOSOWANIA technik Aikido i ograniczyć wykorzystanie dźwigni do dwóch momentów:
    do sytuacji gdy ktoś wyciąga do nas rękę by nas chwycić
    oraz do sytuacji szarpaniny w zwarciu
    …okaże się, że Aikido zaczyna być bardzo skuteczne. Daje nam świetny i bardzo przydatny arsenał środków oddziaływania. Ilość konceptów jest wprost oszałamiająca, a zrozumienie pracy bioder pochodzące z dobrze uczonej praktyki Aikido pozwala zastosować dźwignie w zwarciu.
  2. Trzeba mieć na uwadze to w jakim systemie kulturowym powstało Aikido. Aikido powstało na bazie stylów uczonych głównie wśród Japońskiej arystokracji. Najważniejszym narzędziem walki w tym kręgu nie były ręce. Potomkowie samurajów nadal pielęgnowali i rozwijali koncepty przydatne na polu walki, na którym najważniejszą rolę odgrywa katana. Może dlatego w Aikido tak wiele jest elementów Kenjutsu (niektóre ataki będące kopią ataków z mieczem, sposób poruszania się, praca z dystansem).
    Aikido - obrona przed mieczem

    Aikido – obrona przed mieczem

    Okazuje się, że gdy napastnika zaopatrzyć w ciężkie narzędzie – we współczesnych realiach może to być kij bejsbolowy, krzesło itp. – to koncepty występujące w Aikido znajdują nagle szerokie zastosowanie i okazują się bardzo skuteczne. Skracanie dystansu jest podstawową metodą jaką powinniśmy zastosować gdy ktoś atakuje nas ciężkim narzędziem. Co więcej. W takim przypadku nadgarstki napastnika są unieruchomione przez trzymane narzędzie – i TO WŁASNIE WTEDY można się do nich dostać i wykonać rzut lub dźwignię. Zatem, gdy urealnić nieco obszar zastosowania, Aikido pokazuje swoje dobre strony. Jest skuteczne w zwarciu, przy chwytaniu nas oraz na napastników atakujących ciężkim narzędziem. To dużo – przynajmniej jako uzupełnienie praktyki realnej i skutecznej samoobrony.

  3. Aikido uczy pracy z dystansem oraz timingu. Odpowiedni moment rozpoczęcia techniki jest niezwykle ważny przy wykonywaniu technik Aikido na wyższym poziomie. Owszem ataki są przesadnie długie i eksponowane, a napastnik pozostawia rękę dla naszej kontroli, ale jednocześnie uczymy się rzeczy bardziej subtelnych, wewnętrznych: wyczucia dystansu, intuicyjnego zrozumienia kiedy i gdzie zaczyna się atak i kiedy kończy – mniej więcej na tej samej zasadzie dobry kierowca intuicyjnie czuje wielkość swojego samochodu i jest w stanie zaparkować tyłem w bardzo ograniczonym miejscu. Taką samą intuicję – gdzieś poza widzą o technice – wyrabia się przez wielokrotne ćwiczenie z atakującym z dystansu partnerem. Wielokrotnie miałem poczucie, że te umiejętności pomagają mi w mojej praktyce Kung Fu, że bez dodatkowej pracy i nauki czuję dystans i mam odpowiedni timing. Nie musiałem się tego jeszcze raz uczyć na Tai Chi.

A zatem w pytanie czy Aikido to skuteczna sztuka walki znajduje nowe odpowiedzi. Niektóre bowiem elementy tej sztuki znajdują zastosowanie. Inne bardzo się przydają – w ograniczonych i uczciwie ujętych okolicznościach.

 

Czy zatem warto zapisać się na Aikido?

Czy warto zapisać się na Aikido jeśli twoim celem jest coś więcej niż ciekawie wyglądająca gimnastyka Z ELEMENTAMI samoobrony? To trudne pytanie. Na pytanie czy Aikido to skuteczna sztuka walki w pewnym stopniu odpowiedzieliśmy. Jeśli więc uważasz, że brak umiejętności obrony przed – średnio obeznanym w uderzaniu – napastnikiem po 11 latach praktyki to coś co stawia samo Aikido pod znakiem zapytania, rozejrzyj się za systemem, który na przykład Aikido ma jako jeden z elementów praktyki – najlepiej jeśli w tym systemie, Aikido będzie urealnione, tak jak o tym pisaliśmy powyżej czyli techniki Aikido będą stosowane w zwarciu i w odpowiedzi na chwytanie. Chwytanie za ubranie lub za ręce często przecież rozpoczyna bójkę w realnej sytuacji.

Musisz jednak zrozumieć lub uwierzyć mi na słowo: jeśli chcesz mieć praktyczne umiejętności, do wykorzystania w realnej sytuacji nie możesz się oszukiwać, że – najszerszy nawet – arsenał dźwigni ci wystarczy. To po prostu nieprawda. Dźwignie nie uchronią cię przed zagrożeniami pojawiającymi się w realnej sytuacji. Potrzebujesz umiejętności:

  • Uderzania – po to by móc realnie myśleć o skończeniu niebezpiecznej dla ciebie sytuacji i by być w stanie odpowiedzieć na ataki kogoś kto ma elementarną wiedzę o tym jak używać pięści. Również kobiety potrzebują tej wiedzy. Pamiętaj, że w realnej sytuacji nikt nie zadba o ciebie, nikt nie dobierze ci przeciwnika pod względem wagi, wzrostu, poziomu umiejętności.
    Tai Combat - nauka kopania kolanem

    Tai Combat – nauka kopania kolanem

    W realnej sytuacji napastnik który jest od ciebie wielokrotnie silniejszy, bardziej agresywny, odważny, bezczelny i potrafi „dać w zęby” będzie cały szczęśliwy że ma nad tobą przewagę. Będzie triumfował. Zgwałci cię albo pobije do nieprzytomności. Nikt ci nie pomoże. Ale jeśli potrafisz porządnie uderzyć w czuły punkt… zaczynasz mieć jakieś szanse.

  • Kopania – po to by zdobyć przewagę nad kimś kto używa pięści – szczególnie gdy robi to lepiej od ciebie. 90% napastników z ulicy potrafi uderzać pięściami. Pewnie bili się już wielokrotnie. Wiedzą jak to robić i potrafię uderzyć w twarz. 90% napastników atakujących kobietę również użyje rąk. Będą chwytać za ubranie by unieruchomić lub zaciągnąć w ustronne miejsce. Prawdopodobnie nie będziesz mieć dużo lepszych umiejętności bicia się w ten sposób. Na szczęście wszyscy oni praktycznie w ogóle nie zwracają uwagi na nogi – to twoja szansa.
  • Dźwigni – do łagodnego poskramiania podpitych namolnych osobników lub w momencie gdy groźna sytuacja dopiero się rozwija i ktoś próbuje cię chwytać. A także do wykorzystania podczas szarpaniny w zwarciu.
  • Walki w parterze – by wydostać się z sytuacji gdy ktoś przewróci cię na ziemię. Ziemia to najgorsze miejsce w jakim możesz się znaleźć w realnej sytuacji – szczególnie gdy jesteś POD napastnikiem. Jeśli nie wiesz co zrobić, już po tobie.
  • Zaawansowanych umiejętności związanych z timingiem i dystansem – technika to za mało. Jeszcze trzeba móc ją zastosować. Do tego potrzebne jest wyczucie dystansu i timing. To umiejętności z wyższego poziomu uczone w dobrym systemie samoobrony.

    Tai Combat - ćwiczenie Tui Shou

    Przykład ćwiczenia Tui Show w Tai Combat – walka w zwarciu

  • Zaawansowanych umiejętności związanych z przejmowaniem kontroli nad napastnikiem. 80% realnych sytuacji kończy się szarpaniną a ta bardzo często kończy się na ziemi. Kto będzie na górze? Jeśli potrafisz kontrolować centrum napastnika po pierwsze to ty możesz być na górze, a po drugie możesz uniknąć w ogóle znalezienia się na ziemi. Pamiętaj realna sytuacja jest nieprzewidywalna. Nigdy nie wiadomo czy za chwilę nie pojawi się kumpel napastnika i nie postanowi mu pomóc właśnie w momencie gdy leżycie na ziemi.
  • Znajomości destruktywnych technik – po to by w sytuacji zagrożenia życia lub znacznej przewagi napastnika (lub napastników) nad tobą móc z nich skorzystać. Jak już pisałem, w realnej sytuacji nie ma zasad (przeczytaj o tym tutaj) i nikt nie dobiera przeciwników pod względem masy, siły czy umiejętności. Nikt też nie zabroni im zaatakować cię w kilku na raz, lub wyciągnąć noża (w tym ostatnim przypadku raczej oddaj wszystko co masz). Muszę być z tobą szczery: tę przewagę nadrobisz tylko wsadzając napastnikowi palec w oko lub chwytając za genitalia. Jeśli nie chcesz być ofiarą musisz znać takie zagrania. Oczywiście nikt nawet nie myśli by sugerować ci chodzenie po ulicy i wsadzanie ludziom palców w oczy. To ostateczność, która ma cię uchronić przed najgorszym.

 

Czy Aikido to skuteczna sztuka walki? Podsumowanie.

A zatem jaka jest nasza konkluzja? Czy Aikido to skuteczna sztuka walki lub samoobrony? Jako samodzielny system do walki wręcz… NIE. Zdecydowanie nie. Nie wierz filmikom na you tube. Zwróć uwagę na ataki i na poddawanie się napastnika technice. Aikido wygląda pięknie, ale spora część tego to choreografia.

Jako uzupełnienie systemu samoobrony, w wersji urealnionej… TAK. Jak najbardziej. Aikido to świetne uzupełnienie systemu samoobrony. W żadnym innym systemie nie znajdziesz tak ciekawego tak dobrze skodyfikowanego i tak pełnego arsenału dźwigni i chwytów jak w Aikido. Niektóre z nich są zbyt ekwilibrystyczne, ale po ich odrzuceniu i tak pozostaje wiele dobrych, realnie działających technik. Gdy uzupełnić nimi sztukę walki lub samoobrony, w której oprócz tego nauczysz się uderzeń, kopnięć i walki w parterze dostaniesz bardzo ciekawy i pełny system, który przygotuje cię na różne i nieprzewidziane sytuacje z realnego życia.

 

Więcej o realnej, skutecznej samoobronie Tai Combat przeczytasz tutaj.

Co różni sporty walki od prawdziwej samoobrony

 
 

Co różni sporty walki od prawdziwej samoobrony

Ludzie którzy trafiają na moje zajęcia realnej samoobrony często mówią, że przyszli na sport walki. Różnica jest jednak ogromna. Sport walki od sztuki samoobrony różni niemalże tyle ile karabinek do paintballa różni od prawdziwej broni. Sport walki ćwiczony jest z uwzględnieniem specyficznych cech sytuacji i ograniczeń w jakich adepci mogą sprawdzać swoje umiejętności:

  • Dużo technik jest zabronionych – ponieważ są zbyt destrukcyjne
  • Sędzia pilnuje by nie stosować zagrań nieprzepisowych
  • W SPORCIE walki są przerwy – po to by wyrównać szanse i zwiększyć atrakcyjność dyscypliny dla widzów
  • Jeśli nie ma nokautu to sędziowie ogłaszają wynik na podstawie „punktacji” – warto więc punktować przeciwnika, wykazywać aktywność itp.
  • Walczymy z JEDNYM przeciwnikiem – a zatem nie stoimy w obliczu przewagi liczebnej. W wielu sportach również masa i poziom wytrenowania przeciwnika są dostosowane do nas – twój trener lub manager nie rzuci cię do walki z kimś o kilka klas lepszym.
  • Mimo że się bijesz – to sytuacja jest bezpieczna i nie jest zagrożeniem życia

Czy zatem zapisując się na sport walki można mówić o ćwiczeniu prawdziwej samoobrony, która ma być skuteczna w realnej sytuacji? Rozpatrzmy tę kwestię, porównując prawdziwą samoobronę do sportów walki.

 

Podstawowe cechy dobrej samoobrony

Przede wszystkim musisz wiedzieć jakimi cechami charakteryzuje się dobra i skuteczna samoobrona. W dobrej samoobronie bierze się pod uwagę to czym cechuje się realna sytuacja.

W realnej sytuacji:

  • Nie ma zasad, nikt zatem nie przyjdzie i nie powie: „Przepraszam panowie, ale tak nie wolno.”. W sytuacji, która jest zagrożeniem zdrowia lub życia rację ma tylko ten kto na końcu stoi niepokonany. Czy można wsadzić palec w oko? A kot zabroni? Czy można napaść w kilku na jednego? Niestety tak.  Czy można użyć noża? Jeśli napastnik jest wystarczająco zdeterminowany to możesz się tego spodziewać.
  • Nie ma przerw – gdy się zmęczysz i zabraknie ci tchu nie możesz liczyć na gong oznaczający przerwę. Tracisz siły – przygrywasz. Tyle.
  • Realna sytuacja jest nie przewidywalna. Pokłóciłeś się z jednym facetem? On chce się bić. A sekundę później leżysz uderzony w tył głowy przez jego kolegę. Albo ktoś wyciąga nóż. Nie wiesz co będzie za kilka sekund. Realnej sytuacji nie wolno przeciągać bo nie wiesz co się za chwilę wydarzy.
  • Stres związany z zagrożeniem zdrowia (lub życia) jest tak silny że może całkowicie pozbawić cię twoich umiejętności. Realna sytuacja to dla ciebie zagrożenie. Tymczasem napastnik zapewne robił to wiele razy. I nie jest zestresowany. Kto ma przewagę?

Co z tego wynika?

Cały szereg niezwykle konsekwencji, które sprawiają, że prawdziwa, realna samoobrona to coś zupełnie innego niż boks, brazylijskie Jujitsu (Jujutsu), czy jakikolwiek styl MMA ćwiczony do walk w tak zwanej klatce. Przeanalizujmy po kolei te różnice.

 

Boks vs realna samoobrona

Boks to wspaniały sport. Niestety nie ma on nic wspólnego z realną samoobroną. W boksie nie wolno chwytać przeciwnika, rzucać na ziemię, nie wolno uderzać z łokcia, nie wolno kopać ani uderzać poniżej pasa. Do tego ręce osłonięte grubymi rękawicami nie są w stanie przenieść całej penetrującej siły uderzenia na ciało napastnika. Po kilku minutach walki gong ogłasza przerwę. A do tego sędzia wybawi cię z każdej trudnej sytuacji.

Co równie ważne nie tylko sam zestaw zabronionych technik i wpływ przerw i obecność sędziego różni boks od prawdziwej, realnej samoobrony. Zasadnicza różnica pojawia się również w strategii działania. Ćwicząc boks nauczysz się na przykład tego jak wygrać walkę punktując ciosem prostym – a przecież taka strategia jest bezwartościowa w realnej sytuacji. Nikt nie zaliczy ci punktów za „trafienia” w sytuacji rozgrywającej się na ulicy.

Zatem oprócz technik, przerw i sędziego także strategia i cele realizowane w samej nauce różnią boks od dobrej samoobrony.

W realnej sytuacji, nie masz na sobie rękawic i nie chodzi ci o wygraną w obliczu sędziów, tylko o przetrwanie. Musisz więc zachowywać się zupełnie inaczej. Musisz dbać o swoje siły i oddech bo gdy z nich opadniesz to już po tobie. Musisz znać techniki w parterze, duszenia i dźwignie bo 80% realnych sytuacji kończy się na ziemi. W realnej sytuacji jeden dobrze wyprowadzony cios kończy walkę bo twoja dłoń nie jest osłonięta rękawicą i energia uderzenia wchodzi głęboko w ciało.

Na zajęciach z prawdziwej, realnej samoobrony, takiej jak na przykład Tai Combat, nauczysz się nie tylko całej gamy technik: od dźwigni, przez uderzenia, kopnięcia, po techniki w parterze; ale też poznasz techniki „nieprzepisowe”, destrukcyjne, które zapewnią ci bezpieczeństwo w sytuacji zagrożenia życia lub gdy przeciwnik jest od ciebie silniejszy, większy lub lepiej przygotowany.

Przeczytaj więcej o różnicy między boksem a realną samoobroną tutaj.

 

Sport MMA vs realna samoobrona

Choć skrót MMA oznacza po prostu „Mixed Martial Art” to używając terminu MMA najczęściej rozumiemy trening przygotowawczy do sportu jakim są walki w klatce. Zapewne uznasz, że różnice są naprawdę małe. W MMA mamy przecież dostępny pełen arsenał technik, brutalność i prawdziwą weryfikację skuteczności”.

Niestety, jeśli mówimy o MMA jako sporcie walki, to różnice nadal są spore. Tak. Rzeczywiście, na trening MMA składa się nauka kilku stylów: od kung fu, muai tai czy boksu po BJJ lub inny styl uczący walki w parterze. Jednak:

  • W walkach MMA nadal są przerwy. Warto zwrócić uwagę na to jak często leżący na dole przeciwnik przeciąga walkę byle tylko dotrwać do gongu.
  • W walkach MMA nie wolno stosować wielu technik. Pomińmy tak brutalne techniki jak wsadzanie palców w oczy. Nie można uderzać łokciem w kręgosłup, nie można kopać w genitalia ani kolana. Stąd na przykład tak popularne u zawodników MMA sprowadzanie do parteru przy użyciu techniki polegającej na zanurkowaniu do przodu i chwyceniu przeciwnika pod kolana. To co, że odsłania się plecy i tył głowy skoro zabronione jest uderzanie w potylicę.
  • W walkach MMA przeciwnicy mają rękawice. Do tego, w wielu wypadkach nie wolno uderzać otwartą dłonią. To sprawia, że uderzenie na śledzionę lub nerki nie jest ciosem kończącym walkę. Nie można uderzyć przeciwnika otwartą dłonią w ucho – technika ta zaburza błędnik, ale jest niebezpieczna dla bębenków w uszach. Wiele technik, znacznie łagodniejszych od wsadzania palca w oko jest niedozwolonych, a to sprawia, że masa i siła przeciwnika zaczynają grać dużą rolę – stąd kategorie wagowe. Skoro nie mogę uderzyć kantem dłoni w grdykę, a moje ręce są osłonięte rękawicami to jak mam się bronić przed napastnikiem, który jest silniejszy i większy ode mnie?

To dlatego w realnej samoobronie uczymy zarówno łagodnych dźwigni (tak można obezwładnić na przykład zbyt nachalnego pijaka) jak i technik destrukcyjnych, których może użyć kobieta na stu-kilowym facecie.

Owszem. Prawdziwa, realna samoobrona musi być systemem MMA i integrować techniki i wiedzę z kilku stylów, ale nie może być sportem. Dobra samoobrona uczy zarówno skutecznych w realnej sytuacji technik jak i adekwatnej i właściwej strategii. Co powinienem/powinnam zrobić? Leżeć pod napastnikiem i czekać na przerwę? Nie. Punktować agresora lekkimi ciosami prostymi? Nie. Przewrócić go nurkując pod nogi? Nie.

A może powinienem/powinnam ogłuszyć go uderzeniem płaskiej dłoni w ucho? W niektórych przypadkach tak. Uderzyć w punk Liv13 lub GAB45 – co od razu zakończy walkę? Tak. Kopnąć go kolanem w genitalia? Czasem tak. Bronić się w dystansie czy dążyć do zwarcia, do napastnika? Zdecydowanie do napastnika, bowiem bycie w zwarciu (dotykając rąk napastnika) jest znacznie bezpieczniejsze od obrony przed ciosami w dystansie.

 

BJJ vs realna samoobrona

No i wreszcie weźmy pod uwagę Brazylijskie Jujitsu (Jujutsu) sport, który pod wieloma względami przypomina sztukę walki i może być tak uczony. Ale jeśli przyjrzeć się uważniej technikom uczonym w BJJ to okaże się, że przy wielu z nich zakłada się, że przeciwnik nie zastosuje na nas żadnego nieczystego zagrania. Gdy zakładasz dźwignię na jedną rękę i wystawiasz swoje krocze skierowane do napastnika nie spodziewasz się, że złapie cię między nogami. W realnej sytuacji musisz unikać takich technik. Szczególnie tych, które, wykorzystując twoje dwie ręce, pozostawiają jedną rękę napastnika wolną i wystawiają miękkie lub witalne części twojego ciała na atak.

Musisz przecież wziąć pod uwagę, że w realnej sytuacji nie tylko ciebie nie obowiązują reguły. Jeśli nie ćwiczysz mając to na uwadze to nabierzesz złych nawyków i przyzwyczajeń. A od tego już blisko do zrobienia czegoś bardzo głupiego w realnej sytuacji.

Co więcej, owszem, w BJJ nauczysz się dużej ilości technik w parterze, ale nie wyćwiczysz wystarczająco umiejętności ustania w pozycji stojącej w przypadku szarpaniny. Nie chcę tu powiedzieć, że w BJJ uczy się tylko technik w parterze, ale skutecznej umiejętności pozwalającej uniknąć bycia przewróconym na ziemię nauczy cię dopiero wewnętrzny styl Kung Fu (na przykład Tai Chi Chuan styl Yang). A uwierz mi znalezienie się na ziemi (pod napastnikiem) to najgorsze miejsce w jakim się chcesz znaleźć w realnej sytuacji.

Złe nawyki, błędna strategia i brak skoncentrowania się w nauce na tych technikach, które dają przewagę w realnej sytuacji, to różnice między BJJ a skuteczną samoobroną.

Przeczytaj więcej o różnicy między BJJ a realną samoobroną tutaj.

 

Psychologia w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia

Do tej pory przy omawianiu różnic pomiędzy skuteczną i realną samoobroną a sportami walki skupialiśmy się na trzech pierwszych cechach charakterystycznych realnej sytuacji: braku przerw, braku reguł i nieprzewidywalności. A co z emocjami?

Jeśli jesteś ofiarą napaści wyrzut adrenaliny doprowadza do szeregu procesów chemicznych i fizycznych, które określa się jako Fight or Flight Responce. Twoje nogi robią się jak z waty, serce wali jak perkusista w werbel, ręce drżą, a żołądek podchodzi do gardła. Masz gwarancję, że w takich warunkach zapominasz większość z tego czego się nauczyłeś/nauczyłaś na zajęciach boksu, MMA czy BJJ. I co teraz?

Jeśli nie potrafisz zapanować nad stresem, jeśli nikt nie nauczył cię jak zmniejszyć poziom pobudzenia pojawiającego się w sytuacji zagrożenia to jaki będzie właściwie twój realny zysk ze studiowania sportu walki – boksu czy BJJ?

Podczas nauki realnej samoobrony część zajęć musi być poświęconych na naukę technik redukcji strasu i panowania nad emocjami. Musisz poznać syndrom reakcji Fight or Flight i nauczyć się obniżać jego negatywne skutki. Musisz też nauczyć się technik ZAPOBIEGANIA konfrontacji w realnej sytuacji. Umówmy się, najlepszą formą wygranej jest uniknięcie walki – coś zupełnie innego niż w sportach walki.

Przeczytaj więcej o psychologii realnej sytuacji tutaj i zobacz film o Fight or Flight responce.

 

Zwracaj uwagę na co się zapisujesz

Podsumujmy. Trener, który dobrze i uczciwie uczy realnej samoobrony powie ci na zajęciach przede wszystkim trzy rzeczy:

  1. Nie licz na to, że obronisz się samymi dźwigniami – musisz znać cały arsenał środków – od łagodnych do destrukcyjnych – bo nigdy nie wiadomo o ile bardziej agresywny, silniejszy, większy i lepiej wytrenowany od ciebie będzie napastnik.
  2. Na zajęciach musisz pracować nad panowaniem nad emocjami w zagrażającej sytuacji. To ważny element treningu na wyższym poziomie. Bez tego nie licz na swoje umiejętności.
  3. Tak. Nauczę cię brutalniejszych technik, ale nie po to byś wyszedł/wyszła na ulicę i bił/biła ludzi. Nauczę cię ich właśnie po to byś NIE MUSIAŁ/MUSIAŁA się bić. TO jest celem prawdziwej samoobrony – jak najszybciej zakończyć groźną sytuację lub wręcz do niej nie dopuścić.

Teraz już wiesz czym różni się realna, skuteczna samoobrona od sportów walki typu boks, BJJ (Brazylijskiego Jujitsu) czy MMA. Jeśli chcesz uzyskać realne efekty i umiejętność obronienia się w realnej sytuacji szukaj systemów samoobrony a nie sportów walki – i to takich, w których nauczyciel szczerze i uczciwie podchodzi do sprawy.

 

Więcej o realnej, skutecznej samoobronie Tai Combat przeczytasz tutaj.

Fight or Flight or… talk response – czyli jak wygaszać groźne sytuacje

Fight or Flight or… talk response – czyli jak wygaszać groźne sytuacje

W tym filmie opowiem wam co się dzieje z waszym ciałem w sytuacji zagrożenia – czyli o Fight or Flight Response.
Ale skupimy się też na tym jak zapobiegać eskaliacji takiej sytuacji. Jak wyciszyć konflikt z agresywnym człowiekiem i uniknąć walki. Opowiem o psychologicznej metodzie likwidowania takiego konfliktu.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Prawdziwe Tai Chi masakruje zawodników MMA

Prawdziwe Tai Chi masakruje zawodników MMA

Nick Osipczak zawodnik MMA i adept Tai Chi pokazuje jak powinno wyglądać właściwe zastosowanie technik Tai Chi w realu.
Mamy tu genialne wykorzystanie kolan – zobacz jak w dojściu, w ruchu stosuje kolana na brzuch i na brodę. Mamy pracę bioder w każdym niemal uderzeniu. Mamy niezwykle proste, a oparte na pracy bioder wyjście z – tak częstej w MMA – próby obalenia chwytem pod nogi. Mamy wykorzystanie łokci w parterze i uderzeń w zwarciu. I wreszcie mamy piękny pokaz tego do czego służą low kicki. Aha i nie zapomnijmy o prawym prostym czyli Light Long Fist.
Brawo Nick!

Ps. Tutaj można zobaczyć fragenty chi sao i trochę innych rzeczy z treningu Nicka.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Ten „mistrz” przynosi wstyd Tai Chi – walka trwała 10 sekund

Ten „mistrz” przynosi wstyd Tai Chi – walka trwała 10 sekund

Prosta zasada: nie umiesz się bić to się nie popisuj. Nigdy nie uderzałeś? Nigdy nie próbowałeś – choćby w sparingu – kontrolować dystansu, wyprowadzać uderzeń i znajdować dla nich „okien” w gardzie przeciwnika? Nigdy nie walczyłeś w parterze ani nie próbowałeś kogoś przewrócić (kogoś innego od twoich, podkładających się uczniów)? TO CO TU ROBISZ? – chciałoby się zapytać.
To nie Tai Chi przegrało w poniższym filmiku lecz tragiczna wręcz rozbieżność przekonania o samym sobie z umiejętnościami.

„Mistrz” Wei Lei odpowiedział na pogróżki zawodnika MMA Xu Xiaodonga. Xu Xiaodong w swoich filmikach na kanale You Tube ogłaszał, że Tai Chi jest nieskuteczną sztuką walki, a wielcy mistrzowie Tai Chi tacy jak Chen Zhenglei czy Chen Xiaowang to oszuści i złodzieje. Pogróżki te szybko spotkały się z odzewem, a Wei Lei wyzwał do walki ich autora. Pojedynek zorganizowano w sali treningowej, gdzie zebrała się liczna grupa kibiców sportów walki.
Walka trwała 10 sekund. Przez chwilę zawodnicy mierzyli się wzrokiem. Wei Lei stanął – przepraszam, że to powiem – w pozycji rodem z filmów Karate Kid. Jego śmieszność stała się tym bardziej dotkliwa gdy po 3 sekundach padł cios. Wei Lei nawet nie zareagował. Zaczął się cofać, potknął się o własne nogi i przewrócił. Tam już Xu Xiaodong dokończył dzieła masakrując Wei Lei doszczętnie. Jedynie błyskawiczna reakcja sędziego uratowała Wei Lei zdrowie.

Jak słusznie pisze mistrz Zhou Xuan Yun na Daoist Gate – jeśli nie potrafisz się bić to się nie bij. Tai Chi było uczone jako sztuka walki (ze wszystkimi tego konsekwencjami w postaci nauki fa jingu, ćwiczeń w parach, sparingów itd.) do czasów gdy umiejętność walki wręcz była niezbędna do przetrwania. Od końca XIX wieku jednak te umiejętności zaczęły tracić na znaczeniu, a tai chi ewoluowało i zaczęło oferować swoim adeptom również inne korzyści: witalność, zdrowie, możliwość samorozwoju. Zdrowotne skutki ćwiczenia Tai Chi są niezaprzeczalne i poparte rzetelnymi badaniami naukowymi (możesz o nich przeczytać na naszej stronie). Jeśli jednak ćwiczysz Tai Chi jako sztukę walki wybieraj takie szkoły gdzie master nauczy cię jak uderzać, jak poruszać się w zwarciu, jak pracować z dystansem, timingiem, jak przejmować kontrolę nad napastnikiem. Samo ćwiczenie łagodnych technik w parach (np. samego Tui Shou) nie wystarczy. To tak jakby z Taekwondo lub Kickboxingu zabrać wszystkie uderzenia i twierdzić, że to nadal jest sport walki.
Oglądajcie z dystansem i zrozumieniem. Do zobaczenia na treningach!
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


Prawne i Praktyczne Aspekty Obrony koniecznej – Cz. 1

Prawne i Praktyczne Aspekty Obrony koniecznej – Cz. 1

Kiedy przekraczamy obronę konieczną?
Kiedy można uderzyć napastnika?
Kiedy zaczyna się atak?
Czy uderzenie powalonego i wstającego napastnika to przekroczenie obrony koniecznej?
Jakich środków mogę użyć: kija, noża?
Kiedy muszę przestać?

Co zrobić gdy jestem ofiarą napaści?
Jak zapamiętać cechy napastnika?
Co robi policja po przyjechaniu na miejsce zdarzenia?
Jak rozpoznaje kto był ofiarą, a kto napastnikiem?

W części pierwszej na te i inne pytania odpowiadają goście Marcina Małeckiego:
Grzegorz Wrona – prawnik i wpółautor audycji „Dość Przemocy” w Tok FM.
Joanna Malina – Komisarz z kom. rej. policji W-wa Wola
Jacek Błaszczyk Aspirant Sztabowy z kom. rej. policji W-wa Wola
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Prawne i Praktyczne Aspekty Obrony koniecznej – Cz. 2

Prawne i Praktyczne Aspekty Obrony koniecznej – Cz. 2

W części drugiej goście Marcina Małeckiego odpowiadają na pytania publiczności:
– Co zrobić gdy jestem świadkiem przemocy w rodzinie?
– Czy mam prawo tak długo bić napastnika, aż przestanie być dla mnie zagrożeniem?
– A co jeśli się boję, że on wstanie i mnie znów zaatakuje?
– Kiedy zaczyna się właściwie intencja ataku?
– Czy obraźliwe słowa i stwierdzenia „zaraz ci zajebię” to już intencja ataku?
– Czy muszę czekać na pierwszy cios?
– Czy mam obowiązek pomóc ofierze napaści?
– Czy mogę zakajdankować lub związać napastnika do przyjazdu policji?
– Czy muszę podawać swoją tożsamość gdy zgłaszam zdarzenie na policję?
– Czy policja może odmówić przyjazdu gdy się nie przedstawię?

Moimi gośćmi byli:
Grzegorz Wrona – prawnik i wpółautor audycji „Dość Przemocy” w Tok FM.
Joanna Malina – Komisarz z kom. rej. policji W-wa Wola
Jacek Błaszczyk Aspirant Sztabowy z kom. rej. policji W-wa Wola
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi pomaga zachować sprawność umysłu w późniejszym wieku

Tai Chi pomaga zachować sprawność umysłu w późniejszym wieku

Przedruk artykułu z:
Business Insider Polska
01.05.2017

O tym, jak ważna dla zdrowia jest aktywność fizyczna, nie trzeba nikomu specjalnie przypominać. Według Narodowej Służby Zdrowia Wielkiej Brytanii (NHS) ćwiczenia mogą zmniejszyć nawet o połowę ryzyko powstawania ciężkich chorób takich jak: nowotwory, cukrzyca, schorzenia serca czy udar. Naukowcy udowodnili również, że odpowiedni trening pomaga zachować jasność umysłu w późniejszym wieku.

 

Pełen artykuł poniżej:

Czytaj dalej..

Tai Chi styl Yang Lekcja 12 – You Deng Jiao (Kopnięcie Prawą Piętą)

Lekcja 12: ruch You Deng Jiao (Kopnięcie Prawą Piętą)

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu You Deng Jiao (Kopnięcie Prawą Piętą) z formy 24 stylu Yang Tai Chi. Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na to, że cała góra ciała ciąży do dołu – chi schodzi do dantian. Łokcie są w dole, barki są rozluźnione. Kopiemy jednocześnie z obrotem bioder. Wysokość kopania dobierajcie do własnych możliwości – ważniejsze jest by góra ciała zachowywała prawidłową strukturę niż kopanie wysoko.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 11 – Gao Tan Ma (Oklepywanie Konia)

Lekcja 11: ruch Gao Tan Ma (Oklepywanie Konia)

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Gao Tan Ma (Oklepywanie Konia) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na to, że z każdym odstawieniem stopy poszerzamy krok by w końcu wykonać prawidłowe, szerokie gong bu na skos.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 10 – Yun Shou (Ręce miękkie jak chmury)

Lekcja 10: ruch Yun Shou (Ręce miękkie jak chmury).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Yun Shou (Ręce miękkie jak chmury) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na to, że kluczowe w nim jest połączenie ruchu rąk z biodrami. Ręce idące do góry są jakby ciągnięte przez biodra. Góra ciała jest delikatna i rozluźniona.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 9 – Dan Bian (Prosty Bicz)

Lekcja 9: ruch Dan Bian (Prosty Bicz).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Dan Bian (Prosty Bicz) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na to, że kluczowe w nim jest połączenie ruchu rąk z OBROTEM bioder. Istotą ruchu jest obrót, a nie ruch do przodu.
Link do artykułu opisującego wpływ Tai Chi na zdrowie:
http://www.add-vantage.warszawa.pl/category/badania-o-wplywie-tai-chi-na-zdrowie/
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Kompleksowa i naukowa metaanaliza badań nad wpływem Tai Chi i Qigongu na zdrowie

A Comprehensive Review of Health Benefits of Qigong and Tai Chi

Abstract

Objective
Research examining psychological and physiological benefits of Qigong and Tai Chi is growing rapidly. The many practices described as Qigong or Tai Chi have similar theoretical roots, proposed mechanisms of action and expected benefits. Research trials and reviews, however, treat them as separate targets of examination. This review examines the evidence for achieving outcomes from randomized controlled trials (RCTs) of both.

Data Sources
The key words tai chi, taiji, and qigong were entered into electronic search engines for the Cumulative Index for Allied Health and Nursing (CINAHL), Psychological Literature (PsychInfo), PubMed, Cochrane database, and Google Scholar.

Results
Seventy-seven articles met the inclusion criteria. The 9 outcome category groupings that emerged were: bone density (n=4), cardiopulmonary effects (n=19), physical function (n=16), falls and related risk factors (n=23), Quality of Life (n=17), self-efficacy (n=8), patient reported outcomes (n=13), psychological symptoms (n=27), and immune function (n=6).

 

Pełen artykuł poniżej:
Czytaj dalej..

Niektóre badania nad wpływem taiji na zdrowie

Niektóre badania nad wpływem taiji na zdrowie

Bill Gallagher PT, MS, CMT, CYT

tłumaczenie: Monika Kulczyńska
Materiał udostępniony przez Warszawską Szkołę Tai Chi – „YMAA Warszawa”
Świat Nei Jia nr. 40

Testy kliniczne dowodzą, że Tai Chi Chuan wpływa na poprawę akcji serca i funkcji motorycznych oraz poprawia stan osób cierpiących na artretyzm.

Tai Chi Chuan (Taijiquan, T’ai Ch’i) jest powszechnie uważane przez lekarzy-rehabilitantów za terapię pomocniczą lub alternatywną. Dla niektórych etykietki „alternatywna” i „pomocnicza” oznaczają, że nie dowiedziono jej skuteczności. Ponadto, Tai Chi Chuan to system ćwiczeń opracowany i rozwijany przez taoistycznych lekarzy / mistrzów sztuk walki, którzy posługiwali się pojęciami energii witalnej i przepływu „Qi” niejasnymi z naukowego punktu widzenia i z tego względu dla niektórych osób trudnymi do zaakceptowania. Jednakże, wykorzystywanie Tai Chi Chuan w celu zachowania dobrego zdrowia i rehabilitacji znajduje uzasadnienie w badaniach naukowych. Poniższe informacje to jedynie kilka przykładów testów klinicznych opublikowanych w pismach naukowych, które wykazują korzyści płynące z praktykowania Tai Chi Chuan.

Dobra kondycja układu sercowo-naczyniowego

Tai Chi Chuan to wspaniały sposób na ćwiczenie układu sercowo-naczyniowego. Dr Lan z Państwowego Uniwersytetu Tajwańskiego opublikował szereg opracowań w tej dziedzinie. W jednym z nich opisał wyniki przekrojowych badań, które wykazały znaczną różnicę we wskaźniku VO2 max (maksymalny pobór tlenu – główny miernik wydolności układu krwionośnego) pomiędzy osobami praktykującymi od dłuższego czasu Tai Chi Chuan oraz grupą kontrolną osób nie ćwiczących.(1) Dr Lan ponownie zmierzył VO2 max dwa lata później w ramach kolejnego etapu badań. Badania te wykazały, że u osób ćwiczących Tai Chi Chuan spadek wskaźnika V02 max z upływem czasu był mniejszy.(2) Wyniki tych dwóch projektów badawczych wskazują, że dzięki Tai Chi Chuan można spowolnić deteriorację układu krwionośnego. Ta sama grupa badaczy przeprowadziła długofalowy program badań obejmujący 38 osób w starszym wieku nie ćwiczących tai chi.(3) Połowę z nich nauczono Tai Chi Chuan, a pozostała połowa pełniła rolę grupy kontrolnej. Stwierdzono, że wskaźnik V02 max wzrósł u osób, które nauczyły się formy Tai Chi Chuan. Dowodzi to, że praktykowanie Tai Chi Chuan wpływa korzystnie na układ sercowo-naczyniowy.

 

 
Pełen artykuł poniżej:
Czytaj dalej..

Trening uważności (mindfulness) a zdrowie

Trening uważności (mindfulness) a zdrowie

(Fragment książki „Your Brain At work” Davida Rocka, dotyczący zdrowotnych efektów treningu uważności)

 

Świadomość jako reżyser nieświadomości (tytuł dodany przez red.)

U początku myśli filozoficznej Zachodu Sokrates powiedział “Nie warto żyć życiem przez nas niepoznanym”. Dziś, doświadczanie obserwacji samego siebie jest przez niektórych nazywane samoświadomością bądź uważnością. Czasem otrzymuje ono miano metapoznania czyli “myślenia o własnym myśleniu”, czy też metaświadomości – „bycia świadomym własnej świadomości”. Niezależnie od nadanej nazwy fenomen ten przejawia się jako główny wątek wielu pozycji literatury światowej poświęconej filozofii, psychologii, etyce, przywództwu, zarządzaniu, edukacji, nauczaniu, szkoleniom, rodzicielstwie, dietetyce, sporcie oraz samodoskonaleniu.

(…)

Opracowanie: Add-Vantage.Warszawa.pl Marcin Małecki

Można by tu zastosować porównanie do spektaklu teatralnego. Aktorzy symbolizują informacje poziomu świadomego. Publiczność reprezentuje informacje w mózgu znajdujące się poniżej tego poziomu, jak wspomnienia czy nawyki. Postać, zwana przeze mnie “twoim reżyserem” symbolizuje tę część twojej świadomości, która obserwuje proces doświadczania. To właśnie on może oglądać spektakl, którym jest twoje życie, podejmować decyzje dotyczące reakcji twojego mózgu, a czasem nawet zmienić scenariusz.

(…)

 

 
Pełen artykuł poniżej:
Czytaj dalej..

Tai Chi styl Yang Lekcja 8 – Lan Que Wei (Chwytanie Ptasiego Ogona)

Lekcja 8: ruch Lan Que Wei (Chwytanie Ptasiego Ogona).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Lan Que Wei (Chwytanie Ptasiego Ogona) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
To najważniejsze cztery tuchy (Peng, Lu, Ji, An) z całego Tai Chi. Kluczowe zarówno dla osób ćwiczących Tai Chi dla zdrowia jak i osób ćwiczących Kung Fu.
Zwróćcie uwagę na to, że wszystko tam dzieje się razem z biodrami i ruchem masy ciała. Żaden ruch rąk nie występuje bez ruchu masy lub bioder.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Otwarte Warsztaty z Samoobrony 02.02 2017

 

 

Otwarte Warsztaty z Samoobrony 02.02 2017

 

Zintegrowane i kompleksowe połączenie Aikido i Kung Fu.
Jedyny w Polsce system Samoobrony Tai Combat – uczony przez doświadczonego instruktora.
Przyjdź na otwarte warsztaty z Samoobrony Tai Combat!

  • Pragniesz poznać tajniki skutecznej samoobrony, chcesz nauczysz się nowej formy sportu lub po prostu lubisz sporty walki?
  • Naucz się połączonych, ułożonych w spójny system, najlepszych aspektów Aikido i Kung Fu!
  • Nauczysz się: dźwigni, precyzyjnych ciosów, punktów witalnych, psychologi realnej sytuacji i aspektów prawnych obrony koniecznej.

Co:
Darmowe warsztaty z Realnej Samoobrony Tai Combat – dla kobiet i mężczyzn.
Gdzie:Dom Kult budynek
Wolskie Centrum Kultury
Ul. Obozowa 85
Wejście przy przystanku od boku budynku
Kiedy:
Czwartek 2 lutego godz 20:15

 

Cechy szczególne:

  • Tai Combat łączy w sobie najlepsze założenia obu systemów (Aikido I Kung Fu) – jest skuteczniejsze niż Aikido i bardziej wszechstronne niż Kung Fu.
  • Nauczysz się dźwigni, uderzeń, wykorzystania punktów witalnych, przejmowania siły napastnika, kontroli i wielu innych aspektów pochodzących z obu systemów – daje to szeroki arsenał środków i prawdziwą skuteczność w realnej sytuacji.
  • Tai Combat nie jest brutalne! Nauka odbywa się bez agresji, spokojnie i z dbaniem o partnerów. Na zajęciach są też elementy psychologi realnej sytuacji i aspekty prawne obrony koniecznej.
  • To wewnętrzny styl Kung Fu: Tai Chi Chuan styl Yang. Niech nie zmyli Cię nazwa! Tai Chi Chuan to wewnętrzny styl Kung Fu pochodzący z okolic góry Wudang – w przeciwieństwie od tzw. zewnętrznych stylów pochodzących z klasztoru Shaolin. Tego typu systemy walki rozwijane były przez wieki przez rodziny Chen, Yang czy Wu i charakteryzują się niezwykłą skutecznością.
  • Szacunek dla piękna Kung Fu, jego reguł ruchu wewnętrznego, fa jingu i podążania/słuchania siły napastnika – to wszystkiego doświadczysz podczas zajęć z Tai Combat. Jeśli chciałeś spróbować prawdziwego Kung Fu to właśnie na nie trafiłeś!

Instruktor:  

 

Ulotka warsztaty z saoobr 201702

Tai Chi styl Yang Lekcja 7 – Dao Juan Hong (Odepchnięcie Małpy)

Lekcja 7: ruch Dao Juan Hong (Odepchnięcie Małpy).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Dao Juan Hong (Odepchnięcie Małpy) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na szerokość kroku i pracę biodrami – raz skrętną, a raz polegającą na wycofaniu.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 6 – Shou Hui Pi Pa (Grający na Lutni)

Lekcja 6: ruch Shou Hui Pi Pa (Grający na Lutni).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Shou Hui Pi Pa (Grający na Lutni) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na na to by nie przenosić ciężaru do przodu. Kroki są podobne do ruchu Biały żuraw rozkłada skrzydła – jednak nogę stawiamy na pięcie.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 5 – Luo Xi Ao Bu (Omiecenie Kolana i Odepchnięcie)

Lekcja 5: ruch Luo Xi Ao Bu (Omiecenie Kolana i Odepchnięcie).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Luo Xi Ao Bu (Omiecenie Kolana i Odepchnięcie) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na bardzo ważny błąd polegający na prostowaniu ręki i pochylaniu się do przodu.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 4 – Bai He Liang Chi (Biały Żuraw Rozkłada Skrzydła)

Lekcja 4: ruch Bai He Liang Chi (Biały Żuraw Rozkłada Skrzydła).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Bai He Liang Chi (Biały Żuraw Rozkłada Skrzydła) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na ruch bioder na zewnątrz i do środka – w połączeniu z ręką.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 3 – Yémǎ Fēnzōng (Rozczesywanie Grzywy Dzikiego Konia)

Lekcja 3: ruch Yémǎ Fēnzōng (Rozczesywanie Grzywy Dzikiego Konia).

Dokładna instrukcja wykonywania ruchu Yémǎ Fēnzōng (rozczesywanie grzywy dzikiego konia) z formy 24 stylu Yang Tai Chi.
Opis wykonania oraz podstawowe błędy.
Zwróćcie uwagę na ruch bioder i ideę całego ruchu pochodzącą z dan tien.
Gościnnie w zaprzyjaźnionej szkole Tai Chi – dlatego wybaczcie te firanki i kosze na śmieci:)
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 2 – Gong Bu chodzenie do przodu

Lekcja 2: Chodzenie do przodu w pozycji Gong Bu.

Chodzenie do przodu w pozycji Gong Bu w Tai Chi stylu Yang.
Opis poruszania się oraz podstawowe błędy.
Specyficzne dla tej linii przekazu są krótkie pozycje – inne od wykonań formy 24 jakie można znaleźć w sieci.
Moim skromnym zdaniem, takie wykonanie formy bardziej odpowiada realiom Kung Fu w przeciwieństwie do Wu Shu i przedstawianiu formy 24 bez zrozumienia wewnętrznego ruchu, za to w długich, pozbawionych struktury pozycjach.
Jest też o wiele zdrowsze dla kolan i kręgosłupa. Pozwala na dobry przepływ wewnętrzny chi. Zatem ćwiczący Tai Chi dla zdrowia na takie Gong Bu formy powinni zwrócić uwagę.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Tai Chi styl Yang Lekcja 1 – pozycja Gong Bu

Lekcja 1: Podstawowa pozycja tai chi stylu Yang – Gong Bu.

Pełen opis ustawienia ciała oraz najczęściej popełniane błędy. W tej pozycji wykonujemy większość rzuchów w formie 24. Poruszamy się w niej do przodu. Uczymy się na niej stabilnej, zrelaksowanej postawy. Jest bardzo ważna i tylko dobre jej poznanie pozwoli pójść w nauce formy dalej.
Jeśli masz pytania – wejdź na Facebooka!


 

 

Chi Kung: Mentalny Przepływ Chi

 

 

Chi Kung: Mentalny przepływ Chi

Wprowadzenie

Mentalny Przepływ Chi to chi kung ułożony przez instruktora naszej szkoły Marcina Małeckiego na bazie jego wieloletnich doświadczeń z pracą z umysłem, chi kungami wewnętrznymi i spiralnymi szkoły Yang, pracą z autosugestią i oddechem praktykowanymi w naszej szkole, i pracą z kompresją-ekspansją zaczerpniętą ze tylu I Liq Chuan.
Jest to chi kung wewnętrzny o odwróconej piramidzie. Zwykle bowiem, szczególnie w chi kungach zewnętrznych pracujemy głównie ciałem – wykonując jakieś, działające poprzez ciało, ćwiczenia. Na drugim miejscu jest oddech, a na trzecim praca z umysłem. Tutaj jest na odwrót – największe znaczenie ma praca z umysłem, mniejsze praca z oddechem, a najmniejsze – choć nie tak małe – ma praca z ciałem.

odwrocona-piramida-cien

Umysł

W chi kungu tym główną pracą jaką wykonujemy jest wyobrażanie sobie przepływu chi. W każdym z ćwiczeń jest dokładnie określone skąd – dokąd ma płynąć chi w naszym wyobrażeniu. Zajmujemy się tylko tym wyobrażeniem – chi ma płynąć od jednego do drugiego punktu gdy jesteśmy nieco zgarbieni oraz dalej do kolejnego punktu gdy wstajemy i prostujemy się. Zwykle punktem końcowym są palce lub środkowe punkty na dłoni o nazwie Lao Gong. Umysł należy utrzymywać non stop w pracy nad wyobrażaniem sobie przepływu energii od jednych miejsc do drugich. Niczym innym się nie zajmujemy.
Zauważalnym efektem tej pracy może być zarówno uczucie rozgrzania miejsc, do których płynie chi jak i uczucie zimna (dłoni lub całych rąk). Nie należy jednak świadomie dążyć do uzyskania tych efektów – są one bowiem tylko objawem, a nie celem.
Niezwykłe są w tym chi kungu ciągłe drobne zmiany w kwestii wyobrażania sobie tego dokąd i którędy powinna zmierzać chi. Raz są to opuszki palców, raz miejsca pod paznokciami, raz punkty Lao Gong. Raz chi biegnie po górnej części rąk, raz przedziera przez ręce biegnąc przy kościach. Raz chi zaczyna swój bieg po plecach, a raz z przodu. Każda zmiana jest ważna. Każda zmiana wymaga uwagi i ciągłego utrzymywania umysłu w stanie uważności.

Jeszcze słowo o chi:
Chi to pojęcie odwołujące się raczej do sfery intuicyjnej, do przeżycia i doświadczenia czegoś w sensie odczucia. W Chińskim piśmiennictwie nie definiuje się pojęcia chi. Chińczycy na kwestię chi patrzą inaczej niż my europejczycy. My jesteśmy przyzwyczajeni do zastanawiania się czym coś jest w sensie fizycznym – chińczycy raczej do zastanawiania się „czy to działa”. Stąd jednoznaczne tłumaczenie chi rozpowszechniane w europejskim kręgu językowym słowem „energia” doprowadza do wielu mylnych interpretacji. Energia jest zdefiniowanym pojęciem fizycznym, chi natomiast nie. Używając słowa „energia” w stosunku do chi powinniśmy pamiętać o umowności tego znaczenia i unikać jego fizycznych interpretacji.

Oddech

Do tej wyobrażeniowej pracy z umysłem dodajemy pracę z oddechem – w każdym ćwiczeniu stosujemy tak zwany gorący oddech czyli wydychanie powietrza prosto z krtani bez udziału ust i jamy ustnej. Jest to oddech podobny do tego jaki stosujemy chcąc w mroźny dzień ogrzać sobie dłonie. Wydychane powietrze jest gorące i wilgotne. Ten rodzaj oddechu pobudza organizm, energetyzuje, rozgrzewa całe ciało i dostarcza energii. Wystarczy zrobić poniżej opisane ćwiczenia z lub bez tego rodzaju oddechu by stwierdzić, że w pierwszym przypadku możemy się nieco spocić, a w drugim nie.

Ciało

Pomimo tego, że składnik ciała w tym chi kungu jest najniżej w hierarchii nie można mówić o tym by praca z ciałem była tu mało istotna. W każdym ćwiczeniu uruchamiamy całe ciało. Nie tylko ręce, które mają wykonywać różne ruchy, ale też kolana, całe plecy i kręgosłup. W każdym ćwiczeniu przysiadamy i wstajemy, oraz kulimy się i prostujemy. W ten sposób od zgarbionej niskiej pozycji „powiększamy się” aż do pozycji wyprostowanej. Całe ciało pracuje. Praca z ciałem w tym chi kungu nawiązuje do konceptów pochodzących z I Liq Chuan dotyczących kompresji i ekspansji. Gdy jesteśmy zgarbieni i mamy „puszczone” stawy kolanowe wykonujemy kompresję. Gdy podnosimy się i prostujemy, wykonujemy ekspansję. Zatem gdy garbimy się to robimy to bez pochylania całego tułowia do przodu i bez dodawania siły do tej pozycji – raczej puszczamy mięśnie trzymające kręgosłup i uginamy lekko kolana. Gdy wstajemy to nigdy nie blokujemy kolan. Gdy prostujemy tułów to nigdy nie wypinamy klatki piersiowej – pozostawiamy ją lekko rozluźnioną. Pozycja wyprostowana to pozycja z nadal lekko ugiętymi kulanymi (tuż przed wyprostowaniem) i z tułowiem swobodnie opadającym od barków w dół.

 

Ważne terminy

Kompresja

To termin i mechanika ciała zaczerpnięta z I Liq Chuan.
Kompresja polega puszczeniu napięć „rozprężających” w stawach oraz w kręgosłupie. Łokcie powinny zgiąć się, palce i nadgarstki przymknąć, a kolana ugiąć. Kręgosłup garbi się – ale nie intencjonalnie, a pod wpływem puszczenia mięśni go prostujących. Brzuch zapada się. Miednica wiotczeje, a pachwiny miękną.
Stajemy się jakby mniejsi. Mniejsi we wszystkich aspektach i kierunkach. Gdyby wypełniała nas woda to sytuację tę można by porównać do upuszczenia wody z ciała.
Nie przesadzajmy jednak. To nie jest skulenie się w sobie. Lub innymi słowy: część wody nadal w ciele pozostaje.

Ekspansja

To termin i mechanika ciała zaczerpnięta z I Liq Chuan.
Ekspansja polega na powiększeniu się i otwarciu stawów oraz delikatnym wyprostowaniu kręgosłupa. Palce i nadgarstki delikatnie prostują się, łokcie otwierają, kolana prostują. Kręgosłup uzyskuje wyprostowaną postawę.
Robimy się jakby więksi. Więksi we wszystkich aspektach i kierunkach. Gdyby wypełniała nas woda to sytuację tę można by porównać do wlania wody do ciała. Woda zaczyna wypełniać palce, stawy, kręgosłup, nogi.
Uwaga. Ekspansja nie ma nic wspólnego z napięciem. Nie należy blokować kolan, nadmiernie i siłowo prostować palców u rąk ani wypinać i unosić klatki piersiowej.

Punkty Lao Gong

Tłumaczone jako Pałac Trudu (palace of toil/labor). Są jednymi z najsilniejszych punktów akupunkturowych na naszym ciele (Pericardium 8). Według medycyny chińskiej, przez nie chi może wydostawać się z naszego ciała na zewnątrz i leczyć choroby.
Znajdują się w miejscu, które dotyka środkowy palec po zamknięciu dłoni w pięść.

punkty-lao-gong

 

Dantian

Tłumaczone jako Pole Eliksiru. Jest to centrum energii w naszym ciele i zarazem środek ciężkości ludzkiego ciała. Mieści się ok. trzy palce poniżej pępka i ok. trzy szerokości kciuka w głąb. Dantian jest ważnym pojęciem w tradycyjnej medycynie chińskiej i uznawany za miejsce gromadzenia się chi.
Często rozróżnia się dolne środkowe i górne Dantian, jak na obrazku:

punkty-dantian

 

Działanie

Sposób działania

Chi kung ten ma szereg pozytywnych oddziaływań. Po pierwsze usprawnia relację umysł-ciało poprzez pracę z wyobrażeniem chi. W wyniku jego ćwiczenia wpływ autosugestii oraz pracy z uważnością na zdrowie pogłębia się. Po drugie niemal wszystkie ćwiczenia w tym chi kungu nastawione są na generowanie i kontrolowanie przypływu chi. U początkujących adeptów Tai Chi chi, nawet jeśli się pojawia, płynie w niekontrolowany sposób i jest powierzchowne. Dzięki pracy z mentalnym przepływem chi można zarówno uzyskać jej więcej jak i uzyskać kontrolę nad jej przepływem.
Trzecim, niezwykle istotnym, pozytywnym efektem ćwiczenia tego chi kungu jest wzrost odporności organizmu i jego sił witalnych. Ważne jest żeby zrozumieć, że praca z samym wyobrażeniem i kontrolą nad chi przenosi się na efekty obserwowane w ciele np. ciepło w określonych miejscach. Zatem praca z wyobrażeniem skłania mózg do dokonywania pewnych zmian w organizmie – to po pierwsze. Po drugie, i co ważniejsze, powoduje ona zaprzęgnięcie nieświadomych funkcji mózgu (kontrolujących produkcję limfocytów T i innych składników układu odpornościowego, wydzielanie enzymów, działanie gruczołów wydzielania dokrewnego) do naszych celów.
Dzieje się to na zasadzie przekładania się pracy z generowaniem i kontrolowaniem przepływu chi na efekty pochodne od poczucia siły, sprawczości, kontroli i pobudzania organizmu do walki. Te efekty są już całkowicie fizyczne.
Podobny, choć bardziej bezpośredni mechanizm mają dwa ćwiczenia z tego zestawu w których pracujemy nieco inaczej. W Pierwszym z nich: Sfera chi – budujemy wyobrażenie sfery ochronnej dookoła ciała. Ten rodzaj pracy z wyobrażeniem ma bardziej bezpośrednie przełożenie na budowanie sił ochronnych organizmu. W drugim z nich: Zamykanie Chi – ostatnim elementem pracy z umysłem jest wyobrażanie sobie siebie w przyszłości jako osoby zdrowej i wzbudzenie w sobie radości z osiągnięcia tego stanu. Ten rodzaj pracy z umysłem bliższy jest już kontrolowanemu placebo – czyli autosugestii.

Skutki

Siła działania chi kungu opartego na pracy z umysłem zależy głównie od tego jak dobrze umysł słucha się nas. Ile dobrej wyobrażeniowej pracy wykonamy. Liczy się też systematyczność. Badania dowodzą, że efekt kontrolowanego placebo jest porównywalny do najlepszych wyników placebo w procedurze double blind (podwójnie ślepej próby) w badaniach nad nowymi lekami. Systematyczne (4-5 razy w tygodniu) wykonywanie tego chi kungu może być więc bardzo pozytywne dla zdrowia.

 

Opis ćwiczeń

1. Falowanie – od 7 do 10 powtórzeń

Praca z ciałem:
Ugnij kolana i opuść ręce. Wstań (nie blokuj kolan) i podnieś ręce przed sobą do poziomu barków. Ponownie ugnij kolana i opuść ręce do poziomu pępka, trzymając je dłońmi skierowanymi w dół. Powtarzaj odpowiednią ilość razy.
Praca z oddechem:
Wstając zrób wdech do przepony. Opadając zrób „gorący wydech” – czyli z przepony prosto przez gardło na zewnątrz (bez udziału jamy ustnej).
Praca z umysłem:
Wstając i podnosząc ręce wyobraź sobie, że chi płynie od krzyża do barków. Opadając i opuszczając ręce wyobraź sobie, że chi spływa od barków po rękach do punktów Lao Gong (na środkach dłoni).

 

2. Podnoszenie cegieł – od 7 do 10 powtórzeń

Praca z ciałem:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji (mówione wyżej). Podnieś ręce przed sobą na wysokość piersi: zaczynając od poziomu brzucha i pozycji „jakbyś podnosił kilka cegieł”, z dłońmi na dole, skierowanymi palcami do siebie, a kończąc na wysokości piersi i do pozycji, w której układasz ręce przed sobą w obręcz z środkami dłoni skierowanymi do twojej klatki piersiowej.
Następnie odkręć dłonie tak by wskazywały środkami od ciebie, a kostkami do twojej klatki piersiowej. Rozszerz ręce, czyli rozgarnij nimi od środka na zewnątrz. Zakończ rozgarnianie zanim ramiona staną się równoległe z twoją klatką piersiową. Ramiona powinny wskazywać odrobinę do przodu, a przedramiona jeszcze trochę bardziej do przodu – choć oczywiście zdecydowanie w kierunkach idących na boki.
W czasie wykonywania tego ruchu rąk wstawaj w kolanach i prostuj się w kręgosłupie – jak przy ekspansji (omówione wyżej).
Praca z oddechem:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Wykonując kompresję i podnosząc ręce wyobraź sobie, że chi płynie od krzyża do łopatek. Wykonując ekspansję i rozgarniając rękami wyobraź sobie, że chi płynie od łopatek po rękach (po ich stronie znajdującej się dalej od ciała) do punktów Lao Gong.

 

3. Strzelanie palcami na obie strony – od 7 do 10 powtórzeń

Praca z ciałem:
Część pierwsza:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Podnieś ręce przed sobą tak by każda z nich była pomiędzy twoją piersią, a pachą. Odwróć nadgarstki na zewnątrz, wskazując palcami od siebie. Wykonaj ekspansję i wyciągnij ręce na boki cały czas wskazując palcami dokładnie na boki. Dłonie powinny być ustawione płasko i poziomo, ze środkiem dłoni skierowanym w dół.
Część druga:
Ponownie wykonaj kompresję. Rękami natomiast wróć do pozycji między piersiami a pachami. Wykonaj ekspansję i opuszczaj ręce w dół, wskazując palcami w kierunku podłogi. Ten ruch rąk w dół jest przeciwległy do ruchu ciała w górę. Dłonie powinny być ustawione płasko i pionowo w dół, ze środkiem dłoni skierowanym w kierunku twojego ciała.
Praca z oddechem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Część druga:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Część pierwsza
Wykonując kompresję i podnosząc ręce wyobraź sobie, że chi płynie od krzyża do łopatek. Wykonując ekspansję i „strzelając palcami” na boki wyobraź sobie, że chi płynie od łopatek po rękach (po ich górnej stronie) do końców palców, do ich górnej strony tuż pod paznokciami.
Część druga:
Wykonując kompresję wyobraź sobie, że chi zbiera się z przodu ciała, między piersiami a środkiem dłoni. Wykonując ekspansję opuszczając ręce wyobraź sobie, że chi płynie od tych miejsc w dół do opuszków palców.

 

4. Odpychanie rękoma w przód i w dół – od 7 do 10 powtórzeń

Praca z ciałem:
Część pierwsza:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Podnieś ręce przed sobą tak by każda z nich była pomiędzy twoją piersią, a pachą. Odwróć nadgarstki do przodu wskazując palcami do przodu, przed siebie. Wykonaj ekspansję i wyciągnij ręce do przodu, cały czas wskazując palcami dokładnie w przód. Dłonie powinny być ustawione płasko i poziomo, ze środkiem dłoni skierowanym w dół.
Część druga:
Ponownie wykonaj kompresję. Przyciągnij ręce do siebie. Wykonaj ekspansję i opuszczaj ręce w dół wskazując punktami Lao Gong w kierunku podłogi. Ten ruch rąk w dół jest przeciwległy do ruchu ciała w górę. Dłonie powinny być ustawione tak by nadgarstki z punktem Lao Gong wskazywały w kierunku podłogi.
Praca z oddechem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Część druga:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję i podnosząc ręce wyobraź sobie, że chi płynie od krzyża do łopatek. Wykonując ekspansję i wyciągając ręce do przodu wyobraź sobie, że chi płynie od łopatek przez ręce do końcówek palców. W tym przypadku chi nie opływa twojego ciała po barkach i powierzchni rąk. Wyobraź sobie, że chi przenika ciało od łopatek w kierunku rąk, a następnie biegnie (prześrubowuje cię) w środku rąk przy kościach – do końców palców.
Część druga:
Wykonując kompresję wyobraź sobie, że chi zbiera się z przodu ciała, między piersiami a dłońmi. Wykonując ekspansję wyobraź sobie, że chi płynie od tych miejsc w dół do punktów Lao Gong.

 

5. Odsłanianie firanek – od 5 do 7 powtórzeń

Praca z ciałem:
Część pierwsza:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Wykonaj ruch prawą ręką tak jakbyś zaczerpywał dłonią wody z dużego naczynia. Unieś rękę wyżej ustawiając ją tak by stanowiła połowę obręczy, którą tworzyłeś dwiema rękami w drugim ćwiczeniu.
Odwróć rękę środkiem dłoni na zewnątrz od ciebie. Wykonaj ekspansję i odgarnij na zewnątrz ręką podobnie jak to robiłeś dwiema rękami w drugim ćwiczeniu. Jednak tym razem połącz rękę z biodrami i wykonuj ten ruch raczej za pomocą skrętu bioder niż ruchu samej ręki.
Opuść rękę.
Część druga:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Wykonaj te same ruchy jak przed chwilą, tyle że z użyciem drugiej ręki.
Opuść rękę.
Praca z oddechem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Część druga:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję i podnosząc rękę wyobraź sobie, że chi zbiera się z przodu między twoim ciałem a dłonią i wędruje od brzucha do klatki piersiowej wraz z ruchem ręki. Wykonując ekspansję i odgarniając ręką na zewnątrz, wyobraź sobie że chi płynie po rękach (po stronie przedramienia znajdującej się dalej od ciała) do punktów Lao Gong.
Część druga:
Poprowadź takie samo wyobrażenie dla ruchów drugiej ręki.

 

6. Omiatanie firanek palcami – od 5 do 7 powtórzeń

Praca z ciałem:
Część pierwsza:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Wykonaj ruch prawą ręką tak jakbyś zaczerpywał dłonią wody z dużego naczynia. Unieś rękę wyżej ustawiając ją tak by stanowiła połowę obręczy, którą tworzyłeś dwiema rękami w drugim ćwiczeniu.
Nie odwracaj dłoni. Wykonaj ekspansję i odgarnij na zewnątrz ręką podobnie jak to zrobiłeś w poprzednim ćwiczeniu, z tym że teraz to kostki twoich palców u dłoni, a nie środek dłoni, skierowane są na zewnątrz. Dłoń i palce powinny być delikatne. Powinny też być raczej otwarte niż zamknięte, jednak nie napinaj ich i nie prostuj. Nie używaj też żadnej siły.
Opuść rękę.
Część druga:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Wykonaj te same ruchy jak przed chwilą, tyle że z użyciem drugiej ręki.
Opuść rękę.
Praca z oddechem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Część druga:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję i podnosząc rękę wyobraź sobie, że chi płynie od krzyża do łopatek.
Wykonując ekspansję i odgarniając ręką na zewnątrz, wyobraź sobie że chi płynie od łopatek po zewnętrznej (dalszej od ciała) części ramienia i przedramienia aż do punktu Luo Zhen – znajdującego się dokładnie po przeciwległej stronie dłoni w stosunku do Lao Gong (w tym samym miejscu, tylko że na wierzchu dłoni).
Część druga:
Poprowadź takie samo wyobrażenie dla ruchów drugiej ręki.

 

7. Skrętny chi kung – od 5 do 7 powtórzeń

Praca z ciałem:
Część pierwsza:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Ułóż ręce przy pachwinach tak by kciuk był wyżej, a kant dłoni przy małym palcu nieco niżej i by lekko zgięte palce skierowany były raczej do przodu. Podczas ekspansji wykonaj ruch prawą ręką do przodu. Im dalej jest od ciebie dłoń tym bardziej skręcaj nadgarstek zgodnie z ruchem wskazówek „stojącego przed tobą” zegara – skręcając mały palec u dłoni najpierw w górę, a potem coraz bardziej w prawo, na zewnątrz. Ciągnij ten ruch skrętny do końca zakresu – tak by poczuć rozciąganie w przedramieniu.
Wróć z ręką do pachwiny.
Część druga:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Wykonaj te same ruchy jak przed chwilą, tyle że z użyciem drugiej ręki.
Opuść rękę.
Praca z oddechem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Część druga:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Część pierwsza:
Wykonując kompresję wyobraź sobie, że chi znajduje się przy pachwinie.
Wykonując ekspansję i skręcając dłoń wyobraź sobie, że chi płynie od pachwiny skrętnie aż do małego palce u dłoni.
Część druga:
Poprowadź takie samo wyobrażenie dla ruchów drugiej ręki.

 

8. Sfera chi – od 7 do 10 powtórzeń

Praca z ciałem:
Ugnij kolana i zgarb plecy jak przy kompresji. Podnieś ręce przed sobą na wysokość piersi: zaczynając od poziomu brzucha i pozycji „jakbyś podnosił kilka cegieł”, z dłońmi na dole, skierowanymi palcami do siebie, a kończąc na wysokości piersi i do pozycji, w której układasz ręce przed sobą w obręcz z środkami dłoni skierowanymi do twojej klatki piersiowej.
Wykonując ekspansję odsuwaj ręce od siebie i rozszerzaj obręcz. Maksymalna wielkość tej rozszerzonej obręczy nie powinna przekroczyć momentu gdy dłonie oddalone są od siebie na więcej niż na szerokość twojej klatki piersiowej.
Praca z oddechem:
Wykonując kompresję zrób wdech do przepony. Wykonując ekspansję zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Wykonując kompresję i podnosząc ręce wyobraź sobie, że chi znajduje się z przodu między twoimi dłońmi a klatką piersiową. Wykonując ekspansję i powiększając obręcz wyobraź sobie, że chi rozszerza się i zaczyna tworzyć ochronną bańkę dookoła ciebie. Chi rozszerza się we wszystkie strony: do przodu, do tyłu – w tym przypadku przenika przez twoją klatkę piersiową, wychodzi przez plecy i tworzy sferę za tobą – oraz do góry i do dołu. Jesteś otoczony ochronną sferą chi – tak jak byś był wewnątrz bańki mydlanej.

 

9. Dao in do Dantian – od 7 do 10 powtórzeń

Praca z ciałem:
Ugnij kolana i opuść ręce. Wstań i podnieś ręce po swoich bokach do góry. W połowie tego ruchu obróć dłonie. Najpierw nadgarstki wskazują kostkami do góry, a następnie środkiem dłoni do góry.
Lekko uginając kolana opuszczaj ręce przed sobą z nadgarstkami ułożonymi tak by punkty Lao Gong wskazywały dokładnie kierunek do punktu Dantian w twoim ciele. Łokcie powinny wskazywać lekko na zewnątrz. Nadgarstki zaczynają oddalone od siebie nieco szerzej niż twoja klatka piersiowa, a kończą oddalone od siebie nie mniej niż na szerokość dłoni. Zakończ ten ruch nie później niż na szerokość dłoni od Dantian.
Praca z oddechem:
Wstając zrób wdech do przepony. Opadając zrób „gorący wydech”.
Praca z umysłem:
Wstając i podnosząc ręce nie musisz wyobrażać sobie przepływu chi. Opadając i opuszczając ręce wyobraź sobie, że chi wysyłane jest od Lao Gong w twoich dłoniach do Dantian.

 

10. Zamykanie chi – 3 powtórzenia

Praca z ciałem:
Rozszerz ręce po obu bokach twojego ciała, a następnie intensywnie klaśnij w dłonie. Potrzyj wewnętrznymi stronami dłoni o siebie tak by je rozgrzać.
Przyłóż obie dłonie do Dantian i masuj podbrzusze intensywnie, w kierunku takim, że gdyby twój brzuch był zegarem to byłoby to zgodne z ruchem jego wskazówek. Po kilku chwilach zatrzymaj ruch. Zostań przez chwilę w takiej pozycji.
Przy każdym kolejnym powtórzeniu tego ćwiczenia pozostań nieco dłużej w tej pozycji – pracując umysłem.
Praca z oddechem:
Oddychaj normalnie i spokojnie do przepony. Nie używaj już „gorącego oddechu”.
Praca z umysłem:
Po każdym rozmasowaniu Dantian myśl o uspokajaniu chi oraz gromadzeniu go w Dantian. Cały zestaw aktywował, generował i ruszał chi. Teraz jest czas na jego uspokojenie i zmagazynowanie.
Przy każdym kolejnym powtórzeniu tego ćwiczenia pracuj nieco dłużej z tym wyobrażeniem.
Na koniec ostatniego powtórzenia wykonaj jeszcze jedno ćwiczenie umysłowe:
Obejmij siebie jako całość w umyśle. Wyobraź sobie, siebie w niedalekiej przyszłości jako osobę całkowicie zdrową i pełną sił. Wyobraź sobie teraz, że to już masz, że to się stało, niemal teraz. Wzbudź w sobie radość i zadowolenie z tego wspaniałego sukcesu. Uwierz w to i postaraj się jak najgłębiej to poczuć pewnością siebie i pozytywnymi emocjami.

Koniec zestawu.

 

Jeśli masz jakieś pytania możesz je zadać poniżej.
Dobrego ćwiczenia!

Mit 4 – osoba która cię napadnie zna boks i trzyma gardę

 

Mit 4 – osoba która cię napadnie zna boks i trzyma gardę

To nie prawda. 90% osobników którzy cię napadną jest co prawda gotowych cię pobić i używa pięści, ale nie potrafi zastosować elementarnych zasad walki na pięści. Są gotowi, są odważni, prawdopodobnie wiele razy się już bili – czyli w sferze mentalnej mają nad tobą przewagę. Ale z drugiej strony są łatwym celem dla kogoś kto wie jak się bronić. Jeśli myślisz, że twoja technika Heavy Spinning Hand trafi na dobrze (na dobrej wysokości) trzymaną gardę to prawdopodobnie przeceniasz przeciętnego chłystka gotowego do pobicia cię.
To dobrze, że tak jest. Mógłbym przytoczyć dziesiątki filmów z realnych sytuacji dostępnych na You Tube, ale zadowólmy się jednym. Tym osobnikom bardziej chodzi o to by pokazać swoją klatę i pewność siebie niż by chronić się przed kontratakiem.
Zwróć uwagę na ostatni fragment tej kompilacji. Chłopaki postanowili stoczyć jakiś rodzaj regularnej bójki na pięści i nawet pamiętają by trzymać gardę tylko na jakiej wysokości ją trzymają? Każdy trener boksu złapał by się za głowę (jeśli są tu tacy proszę o komentarz:). Zatem nie przejmuj się za bardzo. Ćwicz techniki prowadzące do nokautu. TO ci może pomóc w realnej, groźnej dla ciebie sytuacji:


Mit 3 – w realnej walce kluczową rolę grają techniki

 

Mit 3 – w realnej walce kluczową rolę grają techniki

Nie ma nic bardziej mylnego. Ładne techniki wychodzą tylko na kompletnych amatorach lub osobnikach pijanych. Technika jest ci potrzebna – tak jak wprawki czy gamy pianiście, ale to nie z nich składa się koncert.
Nawet w sporcie, gdy spotkają się przeciwnicy, którzy co nieco potrafią walka staje się nudna.
W realnej sytuacji 99% bójek przeradza się w kompletny chaos gdzie nie technika, a aspekty wewnętrzne grają rolę: I (czyli umysł), peng, przejmowanie kontroli, ukrywanie swojego centrum, podążanie za siłą, intuicja, wyczucie dystansu, timing i ewentualnie fa jing. Te, które wyglądają mniej chaotycznie i tak polegają na dość przypadkowym okładaniu się pięściami – wygrywa osobnik bardziej agresywny lub ten, który jako pierwszy przypadkowo trafi oponenta. Założę się, że nie chcesz w czymś takim uczestniczyć.
Zobacz jak typowa bójka w realu naprawdę wygląda:


Mit 2 – w realnej sytuacji nie ma zasad

 

Mit 2 – w realnej sytuacji nie ma zasad

Myślisz, że WIESZ, że nie ma zasad? Że w realnej sytuacji będziesz o tym pamiętać? Że gdy zrobi się naprawdę groźnie będziesz gryźć lub wsadzać palce w oko? Otóż zasady niemal zawsze są.

Oto 5 podstawowych założeń które czynisz:

1. Należy bić się po twarzy
2. Daj przeciwnikowi czas jeśli potrzebuje chwili na oddech
3. Nie wolno wsadzać palców w oko
4. Nie wolno dusić
5. Jeśli ktoś chce odejść to walka się kończy

Wejdź na you tube i wpisz frazę „real fight” albo „street fight”, a następnie znajdź film, na którym ktoś łamie te niepisane zasady.
Ciężko będzie.
Na każdym nagraniu zarówno napastnicy jak i ofiary mimowolnie przyjmują reguły, których nie potrafią złamać – mimo, że ich złamanie ewidentnie by im to pomogło (mówię tu o ofiarach). Owszem niektórzy kopią, czasem walka kończy się na ziemi, ale i wtedy powyższe zasady obowiązują.
Takiej gotowości i adekwatności doboru środków trzeba się nauczyć. Trener musi uczyć całego arsenału środków od tych łagodniejszych po takie, które dadzą ci przewagę w bardzo groźnej dla ciebie sytuacji, ale nie będą zgodne z zasadami fair play. Ale zaraz, wobec kogo masz być fair? Wobec napastników, którzy chcą cię skrzywdzić? Wobec osobników, którzy są silniejsi, agresywni i napadli cię w kilka osób? Musisz umieć działać zarówno w łagodny jak i niełagodny sposób.
Zobaczmy jak to jest z tym brakiem zasad. Tutaj mamy kilka przykładowych realnych sytuacji.
W każdej z nich ten sam schemat trzymania się reguł, które mamy głęboko zakodowane w głowie.


Mit 1 – gaz lub paralizator ci pomoże

 

Mit 1 – gaz lub paralizator ci pomoże

No to obejrzyj test trzech urządzeń służących teoretycznie do samoobrony.
Tazer może i jest skuteczny, ale to broń policyjna. Paralizator nie działa a gaz… hm… sam/sama zobacz ile czasu miał napastnik i jak bardzo musiał być popsikany żeby poczuć w ogóle efekt jego działania. Co z tego, że potem bolały go oczy.
Wniosek – jeśli sami się nie obronicie to te narzędzia na pewno wam nie pomogą.
Warto obejrzeć, bo chłopaki naprawdę się poświęcili dla nas byśmy mogli zobaczyć jak To działa w realu.


Kolano – mordercze narzędzie kończące niebezpieczną sytuację

Kolano – mordercze narzędzie kończące niebezpieczną sytuację

Trudno jest znaleźć w nagraniach z realnych sytuacji cios kolanem – a to dlatego, że nikt tych chłopaków nie uczy tego typu technik. Tymczasem dobrze wykonane kopnięcie kolanem jest niesłychanie skuteczne. W poniższych dwóch filmach mamy przykład tego co potrafi zrobić cios kolanem wykonany na wątrobę.
Jeszcze bardziej spektakularne efekty daje kopnięcie między nogi lub w podbrzusze na szereg punktów witalnych z Conception Vessel: CV2, CV3, CV4, CV5.
Mamy tu dwa rodzaje sytuacji niezwykle ważnych z punktu widzenia samoobrony w realnej sytuacji:

  1. Cios kolanem w momencie skracania dystansu – czyli gwałtowne zbliżenie się do napastnika. To niezwykle ważne, bo nawet w przypadku nieudanej techniki pozostajemy w zwarciu czyli w miejscu które daje nam najlepszą ochronę. Poza tym taka technika jest bardzo zaskakująca ponieważ napastnik zajęty jest naszymi rękami:


2. Cios kolanem w zwarciu – gdy napastnik zajęty jest naszymi rękami. Chronimy się przed ciosami i być może próbujemy przejąć kontrolę nad napastnikiem. Wszystko dzieje się na górze, w okolicy rąk. Kopnięcie kolanem w takim momencie najczęściej kończy groźną dla nas sytuację:


3. Zwróćcie też uwagę na to jak bardzo destruktywne jest uderzenie kolanem – szczególnie jeśli celowo lub przypadkiem sięgnie głowy pochylonego w naszą stronę napastnika. Jedno trafienie i koniec walki:

ps. Pamiętajcie: analizujemy te sytuacje pod kątem samoobrony i możliwości uniknięcia dalszej walki, a nie pod kątem robienia ludziom krzywdy.


Wyłączanie prądu – czyli nokaut poprzez cios sierpowy w Mental Nerve

 

Wyłączanie prądu – czyli nokaut poprzez cios sierpowy w Mental Nerve

W poniższej kompilacji widać jak bardzo skuteczne jest prawidłowe uderzenie napastnika w szczękę. Na szczęce mamy dwa punkty witalne:

  • Mental Nerve – znajdujący się na dole w kącikach ust, poniżej złączenia warg.
  • Stomach Five – znajdujący się na kancie dolnej szczęki. Mniej więcej pośrodku jest tam mały poprzeczny karb.

Prawidłowy cios w okolicę tych miejsc nokautuje natychmiast. Prawidłowy to znaczy rozluźniony i pociągnięty z biodra. Dlatego warto ćwiczyć technikę Heavy Spinning Hand. Nic bardziej skutecznie nie zapobiega walce niż jej zakończenie na samym początku.
Traktujcie to jako naukę samoobrony, a nie instrukcję bicia się. Pamiętajcie: celem samoobrony jest uniknięcie walki i/lub zakończenie groźnej dla nas sytuacji natychmiast po jej rozpoczęciu. Dlatego uczymy się takich technik.


Pokaz formy 32 z mieczem stylu Yang

 

Pokaz formy 32 z mieczem stylu Yang

Pokaz szkoły Add-Vantage w warszawskim ZOO. Warszawa 2016.
Pokaz formy z mieczem stylu Yang.
Miecz w Tai Chi uznawany jest za królową broni. Jego analogią jest smok (Lùhng) – najważniejszy stwór w mitologii chińskiej. Forma z mieczem to podstawowa forma z bronią w Tai Chi stylu Yang. Ruchy są miękkie i „sklejające” ponieważ w wewnętrznych stylach Kung Fu mieczem walczy się poprzez przyleganie do broni napastnika – a nie twarde bloki – by ją kontrolować. Z takiej sytuacji wykonuje się błyskawiczne kontry, z których wiele wykonywanych jest końcówką miecza poprzez „dziabnięcie” wykonane z nadgarstka (Dian).
Podstawowe techniki miecza to:

1. Ji – strike
2. Ci – stab, thrust, pierce
3. Ge – cut
4. Xi – scrape, brush off, sweep
5. Chou – pull, whip
6. Dai – deflect, carry
7. Ti – Upwards stroke
8. Dian – point, tap
9. Beng – Upward shock
10. Pi or Kan – chop
11. Jie – intercept
12. Jiao – twist


Skrót pokazu Samoobrony Tai Combat

 

Skrót pokazu Samoobrony Tai Combat

Taka mała kwintesencja tego czym jest Tai Combat. Pokazowe Sanshou.
Mój z Maćkiem fragment free style ze starego pokazu.
Zwróćcie uwagę na wykorzystanie zwarcia jako ochrony przed uderzeniami, zastosowanie nóg, kontrolę napastnika. Techniki tutaj, na tym poziomie zabawy, są drugorzędne – to nie technika się liczy gdy nie ma ustalonego ataku ani obrony, tylko przejmowanie kontroli, timing, słuchanie centrum napastnika i intuicja.


Pokaz Samoobrony Tai Combat na Wolskich Dniach Kultury 2016

 

Pokaz Samoobrony Tai Combat na Wolskich Dniach Kultury 2016

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskich Dniach Kultury. Warszawa 2016.
Fajne techniki. Genialne wykonanie. Ładna mieszanka Kung Fu i Aikido.
(To jest tylko mały fragment pokazu, bo nie było nagrywane od początku.)
Ja i Paweł na przeciwko tłumu ludzi. Daliśmy czadu!


Co może zrobić Low Kick?

 

Co może zrobić Low Kick?

W poniższej kompilacji widać nie tylko jak bardzo bolesny jest dobry low kick ale też jak przydatny i jak trudny do zauważenia przez napastnika. Zwróć też uwagę w 1’20” jak napastnik idący na oponenta z pięściami został zatrzymany dzięki użyciu low kicku.
Moim zdaniem jest to jedna z najskuteczniejszych technik samoobrony w realnej sytuacji (oprócz użycia kolana i łokcia). Jeśli nie chcesz się bić, jeśli chcesz mieć przewagę nad napastnikiem atakującym cię pięściami, naucz się dobrze kopać w ten sposób. Obronisz się w wielu sytuacjach.


Cios w Mental Nerve lub Stomach Five

 

Ponownie cios w Mental Nerve lub Stomach Five

Wróćmy jeszcze na chwilę do ciosu w Mental Nerve lub Stomach Five. No cóż, takich filmików jest w sieci całe tysiące pokażę tu więc tylko trzy.
Po pierwsze jak widać na pierwszym filmie nie trzeba wielkiej siły ani techniki żeby kogoś znokautować. Wystarczy tylko trafić w jeden z tych punktów.
Robimy to oczywiście tylko w obronie własnej (widać jak to może wglądać, na trzecim filmie). Odradzam atakowanie pierwszemu nawet będąc ofiarą (tzw preemptive strike) chyba, że obawiamy się o własne życie.


Cios w Mental Nerve lub Stomach Five – v3

 

Po trzecie, jeśli napastnik nie trzyma gardy to faktycznie jest to niezwykle skuteczne – zwłaszcza gdy napastników idących w naszą stronę jest kilku.
Dlatego należy uczyć się techniki Heavy Spinning Hand.
Trzeba jednak powiedzieć, że dobrze wykonana technika Heavy Spinning Hand jest w stanie przejść przez gardę i znokautować napastnika pomimo niej.

5cc019ad-8f16-4869-9e6c-4e743ac2999e_gif

Kobieta może obronić się przed mężczyzną w niezwykle prosty sposób

 

Kobieta może obronić się przed mężczyzną w niezwykle prosty sposób

Wystarczy użyć nóg.
To kopnięcie zbudowane jest na takich samych technicznych podstawach jak low kick. Biodra + fa jing. Z fa jingiem jest tak, że nie ważny jest kierunek uderzenia, wewnętrznie jest to zawsze ta sama technika.
Wystarczyło trafić w brzuch i napastnik obezwładniony.
Czy miałaby szanse gdyby musiała się z nim siłować? Trudno powiedzieć, ale dobrze, że tego nie chciała sprawdzić.

53ytOl

Pokaz samoobrony Tai Combat – Wolski Korowód 2016

 

Pokaz samoobrony Tai Combat – Wolski Korowód 2016

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskim Korowodzie. Warszawa 2016. Moi uczniowie pokazują podstawowe techniki. Bliski kontakt, łączenie dźwigni i uderzeń, kopnięcia i fa jing – to cechy charakterystyczne Tai Combat. Wszystko to przekazał nam w swojej wiedzy mistrz Mistrz Liu Yun Peng – dwukrotny mistrz Chin w San da (otwartej walce).


Pokaz Tai Chi styl Yang –  Forma 21 z wachlarzem – Wolski Korowód 2016

 

Pokaz Tai Chi styl Yang –  Forma 21 z wachlarzem – Wolski Korowód 2016

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskim Korowodzie. Warszawa 2016. Pokazujemy niezwykle rzadką i mało znaną Formę 21 z wachlarzem stylu Yang. Wąskie kroki i dużo fa jingu – to styl odziedziczony po Mistrzu Liu Yun Pengu.


Pokaz Qigongu – Osiem Kawałków Brokatu Tai Chi styl Yang – Wolski Korowód 2016

 

Pokaz Qigongu – Osiem Kawałków Brokatu Tai Chi styl Yang – Wolski Korowód 2016

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskim Korowodzie. Warszawa 2016. Pokazujemy jeden z najbardziej znanych na świecie Qigongów – Osiem Kawałków Brokatu. Niezwykle skuteczny i zdrowy Qigong wykonywany na całym świecie.


Pokaz Tai Chi styl Yang Forma 24 Formy Pekińskie – Wolski Korowód 2016

 

Pokaz Tai Chi styl Yang Forma 24 Formy Pekińskie – Wolski Korowód 2016

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskim Korowodzie. Warszawa 2016. Pokazujemy podstawową i najbardziej znaną na świecie formę ręczną stylu Yang – 24 Formy Pekińskie. Ludzie w całych Chinach ćwiczą tę właśnie formę.


Pokaz samoobrony Tai Combat – Wolski Korowód 2015

 

Pokaz samoobrony Tai Combat – Wolski Korowód 2015

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskim Korowodzie. Warszawa 2015. Razem z Maćkiem pokazujemy najciekawsze koncepty samoobrony opartej na Kun Fu i Aikido. Widać stosowanie zwarcia, dźwigni, kopnięć i fa jingu. Wszystko to ćwiczymy na zajęciach. Opieramy się na wiedzy niezwykłego praktyka Tai Chi (Kung Fu), mistrza Liu Yun Penga – dwukrotnego mistrza Chin w otwartej walace – za czasów kiedy wiele destruktywnych technik było dozwolonych.


Tai Chi styl Yang –  Forma 21 z wachlarzem – Wolski Korowód 2015

 

Tai Chi styl Yang –  Forma 21 z wachlarzem – Wolski Korowód 2015

Pokaz szkoły Add-Vantage na Wolskim Korowodzie. Warszawa 2015. Pokazujemy mało znaną Formę 21 z wachlarzem stylu Yang. Wąskie kroki i dużo fa jingu – to styl odziedziczony po Mistrzu Liu Yun Pengu – dwukrotnym mistrzu Chin w San da.
Mało kto wykonuje Tę formę w ten sposób.